• benchmark.pl
  • RTV
  • Recenzja Panasonic LZ1000E – czyli ile tak naprawdę da się wycisnąć z WRGB OLED
Recenzja Panasonic LZ1000E – czyli ile tak naprawdę da się wycisnąć z WRGB OLED
RTV

Recenzja Panasonic LZ1000E – czyli ile tak naprawdę da się wycisnąć z WRGB OLED

przeczytasz w 12 min.

Panasonic słynie z robienia jednych z najlepszych telewizorów OLED. Czy tegoroczna seria okazała się równie znakomita, co wcześniejsze? Sprawdzamy dokładnie Panasonic TX-55LZ1000E - jeden z tańszych i dzięki temu przystępniejszych modeli o przekątnej 55”.

ocena redakcji:
  • 4,5/5

Artykuł powstał we współpracy z Panasonic.

Panasonic zdaje się co roku przeskakiwać o dwie pozycje w alfabecie, oznaczając swoje nowe modele – po testowanym w 2020 roku HZ1500E oraz recenzowanym w 2021 roku JZ1500E, tym razem sięgamy po niższy segment, reprezentowany w 2022 roku przez model LZ1000E. Seria ta nadal korzysta z paneli OLED dostarczanych z fabryki LG, ale są to faktycznie matryce nowej generacji (EX, oferujące do 30% wyższą jasność), spotykane np. w serii LG C2 oraz G2. Oczywiście to, że panel jest ten sam nie oznacza, że obraz będzie taki sam i Panasonic stanowczo tego dowodzi w swoich telewizorach. Zapraszamy do lektury, jeżeli obecnie szukacie niedrogiego, ale porządnego telewizora OLED.

Panasonic TX-55LZ1000E - rozmiar
55 cali to może i nie największy rozmiar, ale i tak potrafi wywołać uśmiech ;)

Panasonic oznacza wysoką jakość wykonania

Telewizor otrzymujemy w zaskakująco szerokim kartonie (stosownym dla modeli z 10” większą przekątną), co wynika z dbałości Panasonic o bezpieczeństwo sprzętu w transporcie – ciężka metalowa podstawa nie jest w tej samej płaszczyźnie, co sam panel, tylko leży obok niego. W środku znajdziemy standardowy zestaw akcesoriów, choć Panasonic należy pochwalić za dołączenie również śrub do montażu VESA.

Panasonic TX-55LZ1000E - maskownica kabli
Plastikowa maskownica do prowadzenia kabli montowana jest na klik w nodze telewizora.

Sama podstawa jest w kształcie ściętego (z tyłu) koła i wykonano ją w całości z lakierowanego na czarno metalu. Waży równo 5 kg, zatem raczej nie jest to aluminium :) O tym, że obcujemy z telewizorem wysokiej klasy świadczy tu dodatkowo możliwość regulacji kierunku, w jakim telewizor jest zwrócony. Ekran możemy obrócić o 15° na boki, bez przemieszczania podstawy.

Panasonic TX-55LZ1000E - podstawka
Mała i centralnie umieszczona stopa pozwoli postawić telewizor nawet na mniejszych stolikach, jak na zdjęciu powyżej.

Jak na nowoczesny sprzęt przystało, mamy tu trzystronnie prawie bezramkowy design – metalowe obramowanie ma zaledwie 2 mm szerokości. Naturalnie aktywny obszar matrycy zaczyna się nieco głębiej – około 8 mm od samej krawędzi panelu. Nieco grubsza jest dolna krawędź, w której umieszczono czujnik IR oraz diody sygnalizujące pracę. Niemniej, telewizor wygląda bardzo atrakcyjnie i spójnie.

Panasonic TX-55LZ1000E - ramka górna i bocznaPanasonic TX-55LZ1000E - ramka spód
Dolna ramka stylem bardzo dobrze pasuje do podstawki.

Z tyłu telewizor już tak okazale nie wygląda. Reszta obudowy została wykonana z wysokiej klasy plastiku i jest dosyć masywna. Telewizor jest zgodny z VESA 300x300 i, jak już wspomnieliśmy, fabrycznie jest zaopatrzony w pasujące śruby. Kable z obu stron telewizora posiadają odpowiednie prowadnice, aby łatwo doprowadzić je do centralnego pochwytu, którym zostaną spuszczone za telewizor.

Panasonic TX-55LZ1000E - z tyłu
Nadmiar kabla zasilającego można przytrzymać fabryczną wielorazową trytytką – może to i mało wyrafinowane, ale skuteczne rozwiązanie.

Ogólnie sylwetka nie jest tu aż tak zgrabna, jak w modelach z najwyższej półki, ale stanowczo nie ma na co narzekać – OLED zawsze wygląda atrakcyjnie, za sprawą bardzo chudego panelu (co jest możliwe ze względu na brak warstwy podświetlenia w panelach OLED).

Panasonic TX-55LZ1000E - z bokuPanasonic TX-55LZ1000E - narożnik
Dzięki ścięciu podstawki telewizor można ustawić bardzo blisko ściany.

Teraz każde HDMI to HDMI 2.1 – tylko, że jednak nie do końca…

Za sprawą tegorocznych zmian w nazewnictwie standardu HDMI Panasonic może faktycznie wszystkie obecne w LZ1000E złącza HDMI oznaczyć jako zgodne z wersją 2.1. W praktyce jednak model ten oferuje tylko dwa porty o pełnej specyfikacji HDMI 2.1 (zatem obsługujące 4K przy 120 Hz odświeżania). Tak samo tylko jedno z dostępnych złączy USB jest w nowym standardzie 3.1. Jednocześnie pamiętajmy, że w tym segmencie cenowym telewizory OLED często mają tylko jedno pełnoprawne złącze HDMI, a USB 3.1 nierzadko jest całkiem nieobecne. Całościowo Panasonic TX-55LZ1000E oferuje następujące złącza:

  • 2x HDMI z obsługą 4K 60 Hz i ALLM;
  • 2x HDMI w pełnej wersji 2.1 (4K, 120 Hz, VRR, HFR, FreeSync) - jedno z eARC;
  • 2x USB 2.0 (5V 0.5 A);
  • 1x USB 3.1 (5V 0.9 A);
  • 1x miniJack 3,5 mm (słuchawki lub subwoofer);
  • 1x miniJack 3,5 mm (wejście AV);
  • 2x CI+ 1.4;
  • 1x S/PDiF (wyjście optyczne);
  • 1x RJ45 (1 Gbps);
  • 2x antena DVB-S/S2;
  • 1x antena DVB-T/T2/C.

Poza komunikacją przewodową mamy jeszcze dostęp do Wi-Fi 5, Bluetooth 5.0 (z odbieraniem i nadawaniem dźwięku przez A2DP i obsługą HID/HOGP, czyli myszek i klawiatur) oraz Easy Mirroring, czyli autorski system przekazywania obrazu urządzeń mobilnych od Panasonic. Niestety nie ma wsparcia dla Apple AirPlay 2, ani Google Chromecast.

Panasonic TX-55LZ1000E - złącza z bokuPanasonic TX-55LZ1000E - złącza od spodu
Część portów wyprowadzono z boku dla łatwiejszego dostępu, który dodatkowo ułatwia możliwość chwilowego obrotu panelu w ramach dostępnej regulacji.

Dźwięk stereo, ale za to całkiem donośny

Średnia półka w przypadku telewizorów Panasonic, do jakiej zalicza się seria LZ1000E, niestety otrzymuje tylko nagłośnienie stereo. Jakkolwiek to norma w tym segmencie, to Panasonic należy tu wyróżnić za opcję podłączenia analogowego aktywnego subwoofera, co znacznie pogłębi brzmienie telewizora – to zawsze mniejszy wydatek niż zakup całego soundbara z subwooferem, a przy tym lepiej wygląda telewizor bez dodatkowej dźwiękobelki.

Panasonic TX-55LZ1000E - ustawienia dźwięku
Ustawienia dźwięku są zakakujaco rozbudowane – mamy nawet podstawowy equalizer.

Telewizor oczywiście radzi sobie bez problemu z dekodowaniem nowoczesnego systemu dźwięku przestrzennego Dolby Atmos (ale nie radzi już sobie z DTS:X – ten można przesłać do dekodowania np. do amplitunera). Dla sygnałów bez takiego kodowania Panasonic stosuje swój autorski system Cinema Surround Pro, który znacząco pogłębia scenę nawet zwykłego nagrania stereo.

Panasonic TX-55LZ1000E oferuje jakość nagłośnienia, która nie wymaga krytycznie ratowania chociażby soundbarem, ale stanowczo nie jest to dźwięk przestrzenny

Brzmienie dwóch wbudowanych głośników o mocy 15 W każdy jest poprawne. Wystrojone są tak, aby nie próbować porywać się na pasma, których nie będą w stanie przenosić, co nieco spłyca dźwięk w najniższych oraz najwyższych partiach, ale pozwala w zamian uniknąć zniekształceń. Obudowa nie wpada w niepożądane wibracje, nawet przy wysokich poziomach głośności. Maksymalnie udało się uzyskać około 87 dB, co jest wystarczającym natężeniem dźwięku, aby podczas seansu trzeba było do siebie krzyczeć.

Panasonic nadal stawia na ogromne, ale funkcjonalne piloty

Do sterowania telewizorem otrzymujemy jeden, bardzo duży pilot na dwie standardowe baterie AA. Działa on zarówno na podczerwień, jak i bezprzewodowo przez Bluetooth. Dodatkowo ma wbudowany mikrofon i pozwala sterować telewizorem za pomocą komend głosowych, co najbardziej przydaje się przy wypełnianiu okienka wyszukiwania np. w YouTube :)

Panasonic TX-55LZ1000E - pilot przódPanasonic TX-55LZ1000E - pilot tył
Przyciski niestety nie są podświetlane, ale mają na tyle różny kształt, że po ciemku dosyć łatwo odszukać, co chcemy wcisnąć.

Do wspomnianego sterowania głosem wykorzystywany jest Asystent Google oraz Amazon Alexa. Co ciekawe, nie udało nam się zmusić do działania z tym modelem żadnej z oficjalnie udostępnianych przez Panasonic aplikacji mobilnych. Mamy za to zestaw przycisków umieszczony na tylnej ściance, którymi w awaryjnej sytuacji zassania pilota przez kanapę (choć nie wiem, jak duża musiałaby to być kanapa…) możemy sterować odbiornikiem.

Panasonic TX-55LZ1000E - przyciski
Taki drobiazg, a coraz rzadziej spotykany w nowych telewizorach.

System my Home Screen w wersji 7.0 stawia na szybkość działania

Panasonic od zawsze preferował swoje autorskie rozwiązania i takie też znajdziemy w omawianym LZ1000E. Zaletą korzystania z systemu specjalnie zaprojektowanego dla kilku modeli telewizorów bez wątpienia jest jego stabilność oraz szybkość działania. Nic się tutaj nie zacina i telewizor jest w 100% gotowy do pracy od razu po wybudzeniu przyciskiem zasilania. Nie ma tu żadnych reklam, a aplikacje startują błyskawicznie (choć niestety nie pozostają uruchomione w tle, gdy z nich wyjdziemy).

Panasonic TX-55LZ1000E - konfiguracja
Pierwsza konfiguracja wymaga przeklikania całkiem sporej ilości okienek, ale ostatecznie jest dosyć prosta.

W każdej chwili możemy wywołać panel szybkiego sterowania, którym przełączymy najczęściej potrzebne parametry, a jeżeli potrzebujemy wykonać istotniejsze zmiany w ustawieniach, to czeka na nas bardzo dobrze przygotowane pełne menu. Każda z opcji po jej zaznaczeniu wyświetla krótki opis jej działania, zatem nawet totalny laik technologiczny powinien mniej więcej zrozumieć, za co różne funkcje są odpowiedzialne.

Panasonic TX-55LZ1000E - szybkie menu Panasonic TX-55LZ1000E - ustawienia obrazu 1
Nie wszystkie funkcje są dostępne w każdym trybie i dla każdego źródła obrazu.

Funkcji zaawansowanych jest tutaj bardzo dużo i możemy bardzo precyzyjnie dopasować do naszych preferencji to, jak wyświetlany jest obraz. Panasonic słynie ze swoich algorytmów poprawiających nasycenie barw oraz płynność obrazu w ruchu – te również są dostępne w testowanym modelu i faktycznie robią niesamowitą robotę. Nie zabrakło również licznych funkcji odpowiedzialnych za ekologię, co w tym przypadku oznacza również wydłużenie żywotności samego panelu organicznego.

Panasonic TX-55LZ1000E - ustawienia ecoPanasonic TX-55LZ1000E - ustawienia obrazu 2
Colour Remaster to opcja, którą stanowczo radzimy wypróbować! Z kolei automatyczna jasność pozwoli oszczędzać energię i nasze oczy.

Nieco gorzej natomiast wypada kwestia dostępnych aplikacji. Większość tych popularnych jest dostępna, ale niestety nie wszystkie. Jeżeli korzystacie z usług HBO Max albo polskiego Playera, to niestety będzie trzeba się z nimi rozstać. Podobnie wygląda sytuacja, jeżeli subskrybujecie muzykę w serwisie Tidal albo Spotify – one również nie są dostępne. Ten stan rzeczy może się oczywiście zmienić wraz z kolejnymi aktualizacjami, ale biorąc pod uwagę, że nie są to świeże aplikacje (jak Disney+, który faktycznie w końcu dostał wsparcie na telewizorach Panasonic), to nie robilibyśmy sobie w tej kwestii większych nadziei. Oczywiście nadal można podpiąć telefon lub laptopa i korzystać z tych VoD z ich pomocą, ale to raczej półśrodek niż realne rozwiązanie.

Panasonic TX-55LZ1000E - Netflix
Z popularnych w Polsce serwisów VoD Panasonic oferuje dostęp do: Netflix, Amazon Prime Video, Disney+, Apple TV oraz oczywiście YouTube.

Na koniec warto jeszcze wyróżnić funkcję Panasonic my Scenery, która to pozwala zmienić telewizor w dekorację domu za sprawą wyświetlania pokazów slajdów lub wskazanych filmów, gdy telewizora nie używamy. Oczywiście, jako że jest to panel OLED, to nie ma mowy o wyświetlaniu statycznego obrazu.

Panasonic TX-55LZ1000E - tryb myScenery
W tym trybie obniżona jest jasność, aby zmniejszyć zużycie energii.

Specyfikacja testowanego telewizora Panasonic TX-55LZ1000E

Przekątna:55"
Proporcje:16:9
Rozdzielczość:3840x2160 px
Powłoka:błyszcząca
Maksymalne odświeżanie:120 Hz
Obsługiwane kolory:10 bit (1,07 mld)
Jasność
(na podstawie pomiarów):
400 cd/m2 (SDR);
900 cd/m2 (szczytowa HDR)
Typ matrycy:OLED
Kontrast:nieskończony
 Typ matrycy:Master HDR OLED
Regulacja ułożenia:pochylenie i obrót na boki (15°)
Głośniki:Cinema Surround Pro;
2.0 (2x 15 W)
 Porty:2x HDMI 2.1 (jedno z eACR);
2x HDMI 2.0  z ALLM;
3x antenowe (naziemna + 2x satelitarne);
1x S/PDIF (optyczne);
2x USB 2.0 typu A wyjście;
1x USB 3.0 typu A wejście;
1x wyjście na słuchawki (miniJack 3,5 mm) z opcją przestawienia na wyjście subwoofera;
1x wejście AV (miniJack 3,5 mm);
1x RJ45 (Gigabit Ethernet)
2x port kart CI 1.4
Tuner TV:analogowy (NTCS/PAL/SECAM);
DVB-T/T2 (HVEC);
DVB-C;
DVB-S/S2
HDR:HDR10;
HDR10+;
Dolby Vision;
HLG;
HLG Photo;
Dolby Vision IQ
SmartTV:my Home Screen 7.0;
Inteligentny procesor HCX PRO
Obsługiwane
formaty audio:
Dolby Atmos;
MP3/AAC/WMA Pro;
FLAC/Apple Lossless/WAV
Obsługiwane
formaty video:
AVI/HEVC/MKV/WMV;
MP4/M4v/FLV;
3GPP/VRO/VOB/TS/PS
Obsługiwane
formaty obrazu:
JPEG/PNG/GIF;
HLG Photo;
MPO
Kamera:brak
Zakrzywnienie matrycy:brak
Kąty widzenia:179/179
Podświetlenie RGB
(ambilight):
brak
Obsługa 3D:brak
Indeks płynności:brak danych
Input lag:9,2 ms (tryb gry)
Pokrycie gamutów:brak danych
Waga:14,5 kg bez podstawki;
19,5 kg z podstawką;
27 kg z opakowaniem
Wymiary
(sze. x wys. x gł.):
1227 × 711 × 348 mm z podstawką;
1227 × 711 × 69 mm bez podstawki;
1591 × 850 × 234 mm wymiar opakowania
Standard VESA:tak, 300x300
W zestawie
dodatkowo:
pilot;
2 baterie AA;
podstawa (39 x 35 cm)
Komunikacja:LAN;
Wi-Fi (A/B/N/AC);
Wi-Fi Direct;
DLNA;
Bluetooth 5.0
Funkcje:Alexa i Google Assistant;
wybrane aplikacje VOD;
HbbTV 2.0.2;
tryb gry;
polecenia głosowe;
redukcja szumów;
sensor światła;
automatyczny tryb niskich opóźnień;
ISF Mode;
PiP;
Smooth Motion Drive Pro;
TV Anywhere;
Netflix Calibrated Mode;
skalowanie do UHD
Kolor:czarny 
Pobór energii:0,3-312 W;
typowo ~125 W;
klasa G
Gwarancja:2 lata
Cena w dniu testu:5999 zł

Pomiar jakości obrazu

Panel LG EX OLED stosowany przez Panasonic w tym modelu jest przedstawicielem rodziny WRGB, zatem posiada łącznie 4 subpiksele na każdą białą diodę organiczną. Obraz powstaje przez odpowiednie odfiltrowanie kolejnych składowych subpikseli RGB, a za dodatkową jasność odpowiada niefiltrowany subpixel biały (W). Panel jest prawdziwie 10-bitowy, zatem oferuje ponad miliard różnych kolorów. Poniższe testy przeprowadziliśmy z użyciem sygnału o właśnie takiej głębi.

Pomiar predefiniowanych profili obrazu:

Pomiar\Profil
(jasność w czasie pomiaru)
Profesjonalny 1
60%
Profesjonalny 2
30%
Normalny
60%
Dynamiczny
80%
Kinowy
60%
Jasność maksymalna:239 cd/m2200 cd/m2263 cd/m2339 cd/m2235 cd/m2
Luminacja czerni:0 cd/m20 cd/m20 cd/m20 cd/m20 cd/m2
Kontrast:nieskończonynieskończonynieskończonynieskończonynieskończony
Gamma:2.192.341.861.822.07
Punkt bieli:6465 K6455 K9529 K12  483 K7930 K
sRGB ΔE*00
(średnia/maks.):
0.96 / 2.221.10 / 2.953.54 / 7.555.98 / 11.22.31 / 4.77
DCI-P3 ΔE*00
(średnia/maks.):
1.94 / 6.582.14 / 7.213.22 / 6.835.90 / 11.71.93 / 4.04
BT2020 ΔE*00
(średnia/maks.):
4.13 / 13.74.27 / 13.95.16 / 12.07.11 / 16.23.84 / 11.2

Pomiar predefiniowanych profili obrazu (c.d):

Pomiar\Profil
(jasność w czasie pomiaru)
Prawdziwe Kino
30%
Filmmaker
30%
Fotograficzny
30%
Sport
100%
Gra
60%
Jasność maksymalna:201 cd/m2203 cd/m2202cd/m2 316 cd/m2252 cd/m2
Luminacja czerni:0 cd/m20 cd/m20 cd/m20 cd/m20 cd/m2
Kontrast:nieskończonynieskończonynieskończonynieskończonynieskończony
Gamma:2.331.932.101.711.93
Punkt bieli:6789 K6631K6459 K13 781 K9543 K
sRGB ΔE*00
(średnia/maks.):
1.08 / 2.912.09 / 5.240.94 / 2.234.72 / 10.43.43 / 7.42
DCI-P3 ΔE*00
(średnia/maks.):
2.15 / 7.102.57 / 6.821.95 / 6.894.10 / 10.82.93 / 6.69
BT2020 ΔE*00
(średnia/maks.):
4.28 / 13.94.61 / 14.24.12 / 13.85.61 / 16.24.66 / 11.8

Powiadają, że im więcej, tym lepiej, ale to raczej nie ma zastosowania w przypadku ilości dostępnych profili obrazu… Panasonic uznał jednak, że 9 różnych profili to nadal nie jest przesada. Nie tylko komplikuje to testowanie telewizora, ale dodatkowo dezorientuje użytkownika, zwłaszcza jak do wyboru ma profile, takie jak Filmmaker, Filmowy i Prawdziwe Kino… Niemniej trzeba Panasonicowi oddać, że profile nie są identyczne i każdy faktycznie oferuje inne doznania wizualne. Dodatkowo spora część z nich jest bardzo dobrze skalibrowana – najlepiej w tej kwestii wypada tryb Fotograficzny (dla sRGB) oraz Kinowy (dla DCI-P3 i BT.2020) – ten pierwszy dobrze sprawdzi się „na co dzień”, podczas gdy ten drugi dobrze jest aktywować podczas nocnych seansów filmowych.

Panasonic nieco przytłacza ilością dostępnych profili obrazu, ale jednocześnie są one bardzo dobrze przygotowane

Profil Sport dobrze wywiązuje się ze swojego zadania, mocno rozjaśniając panel i nieco wygładzając kolory mniej istotne podczas oglądania transmisji z meczów i nadając całości bardzo chłodny „stadionowy” ton. Tryb Gra wyłącza wszystkie upłynniacze, oferując najlepszy input lag oraz również całkiem wysoką jasność. Najmniej ciekawie wypada tryb Standardowy, zatem najważniejsze jest, aby pamiętać o jego zmianie na inny, jak już telewizor skończycie konfigurować :)

Panasonic TX-55LZ1000E - wizualizacja pokrycia gamutu sRGBPanasonic TX-55LZ1000E - wizualizacja pokrycia gamutu DCI-P3Panasonic TX-55LZ1000E - wizualizacja pokrycia gamutu BT.2020
Wizualizacja pokrycia gamutów (od lewej) sRGB, DCI-P3 oraz BT.2020.

Telewizor według naszych testów pokrywa w 95% filmowy gamut DCI-P3 oraz w 71% najszerszy stosowany gamut BT.2020. To dobre wyniki, zasadniczo typowe dla paneli OLED tego producenta. Sama zdolność reprodukcji kolorów jednak nie czyni z telewizora dobrego modelu – istotne jest, czy faktycznie jest w stanie odpowiednio te kolory reprezentować. Tu, jak wspomnieliśmy, Panasonic wypada bardzo dobrze, oferując dla fabrycznej kalibracji delta E (błąd odwzorowania) poniżej 1.0 dla sRGB i poniżej 2.0 dla DCI-P3 – przypominamy, że człowiek przestaje dostrzegać różnice poniżej błędu 3.0, a dla wartości 1.0 nie zauważy jej nawet mając wzorzec do porównania.

Panasonic TX-55LZ1000E - weryfikacja odwzorowania sRGB dla fabrycznej kalibracjiPanasonic TX-55LZ1000E - weryfikacja odwzorowania DCI-P3 dla fabrycznej kalibracjiPanasonic TX-55LZ1000E - weryfikacja odwzorowania BT.2020 dla fabrycznej kalibracji
Weryfikacja odwzorowania (od lewej) dla sRGB (profil Fotograficzny), DCI-P3 oraz BT.2020 (profil Kinowy).

Naturalnie, jeżeli wykonamy nawet podstawową kalibrację, to wyniki te się jeszcze bardziej poprawią i realne jest zejście z błędem odwzorowania DCI-P3 poniżej 1.5 oraz poniżej 2.5 dla BT.2020. To wyśmienite rezultaty i tylko potwierdzają, z jak wysokiej klasy producentem mamy do czynienia.

Panasonic TX-55LZ1000E - weryfikacja odwzorowania DCI-P3 po kalibracjiPanasonic TX-55LZ1000E - weryfikacja odwzorowania BT.2020 po kalibracji
Weryfikacja odwzorowania (od lewej) DCI-P3 oraz BT.2020 po dodatkowej kalibracji.

Jasność panelu MASTER OLED robi wrażenie

To, co w panelach OLED jest najważniejsze, czyli idealny kontrast, wynika oczywiście z ich konstrukcji – każdy piksel można tutaj niezależnie wygasić lub maksymalnie rozświetlić, co niezależnie od jasności zaowocuje odczytem „nieskończonego” kontrastu. W praktyce jednak kontrast ten może być mniej lub bardziej nieskończony, co właśnie wiąże się z maksymalną jasnością, jaką panel jest w stanie zaoferować. Pod tym względem Panasonic LZ1000E wypada znacznie lepiej od zeszłorocznych modeli – wyraźnie widać, jak dużo daje tu nowy typ matrycy LG EX.

Pomiar jasności SDR i HDR (tryb dynamiczny)

procent rozświetlonej powierzchni ekranu SDR stabilne
(po 30s)
SDR chwilowe
(błysk)
HDR stabilne
(po 30s)
HDR chwilowe
(błysk)
syntetyczne 1%:325 nit329 nit890 nit905 nit
syntetyczne 4%:332 nit330 nit917 nit918 nit
syntetyczne 9%:334 nit325 nit862 nit870 nit
syntetyczne 25%:329 nit322 nit555 nit562 nit
 syntetyczne 49%:262 nit271 nit305 nit307 nit
 syntetyczne 100%:140 nit152 nit150 nit152 nit
scena z filmu:325 nit784 nit

Odczyt na poziomie 850-900 nit to blisko 150 nit więcej niż zeszłoroczna seria JZ1000E i jednocześnie bardzo blisko tego, co oferował znacznie droższy JZ1500E! Daleko tu, co prawda, do poziomu ponad 1200 nit, jakim mogą się poszczycić tegoroczne panele QD-OLED, ale te stosowane są w znacznie droższych modelach. Dla profilu filmowego wartości te są zwykle około 100 nit niższe. Jednocześnie należy zaznaczyć, że dla treści SDR odczyty są jak zwykle dla tego typu paneli poniżej 500 nit, co w połączeniu w naturalnie błyszczącą powłoką panelu czyni oglądanie w jasny dzień nieco mniej komfortowym (zwłaszcza podczas ciemniejszych scen).

Panasonic TX-55LZ1000E - badanie równomierności luminancji
Pomiar delta E równomierności luminancji panelu.

Panasonic zadbał, aby telewizor był w każdym punkcie jednakowo wysterowany i oferował taką samą barwę bieli i odcienie kolorów. Obraz jest wolny od efektu tzw. brudnego panelu, gdy wyświetlana jest jednolita plansza, co w tym segmencie OLED nie jest wcale takie oczywiste. Ogólnie ten aspekt pracy matrycy Panasonic LZ1000E oceniamy bardzo dobrze.

Panasonic TX-55LZ1000E -

Oglądanie filmów, zwłaszcza w pomieszczeniu, w którym kontrolujemy oświetlenie, to czysta przyjemność, a warto zaznaczyć, że testowany Panasonic LZ1000E obsługuje nie tylko klasyczny HDR10 oraz jego ulepszoną wersję HDR10+, ale również Dolby Vision IQ (zatem uwzględniające natężenie światła w naszym otoczeniu). Dla graczy zostaje jeszcze HLG – jaśniejszy tryb HDR, częściej stosowany właśnie w grach.

OLED to zawsze wyśmienite rozwiązanie dla graczy

Jeżeli poza filmami czasem też sięgacie po pada albo wręcz konsola podpięta do telewizora cały czas jest aktywna, to mamy dla Was dobre wieści – Panasonic LZ1000E to bardzo dobry telewizor do współpracy z nowymi konsolami (a także komputerami). Wynika to nie tylko z natychmiastowego czasu reakcji pikseli (0.2 ms GTG), ale również wysokiego odświeżania (120Hz) z obsługą VRR (FreeSync na PC) oraz niskiego input lag (14 ms dla 60Hz i 9 ms dla 120 Hz).

Panasonic TX-55LZ1000E - badanie input lag
Tutaj przy okazji widać, jak błyskawicznie reaguje OLED – piksel zmienia stan z wyłączonego w ułamku milisekundy.

Wspomniany tryb Gry automatycznie się aktywuje, gdy telewizor wykryje sygnał z konsoli (ale można go potem ręcznie przestawić, jeżeli przedkładamy jakość ponad szybkość obrazu). Funkcje ochrony panelu potrafią również rozpoznać elementy interfejsu gry (HUD) i zmniejszyć jego jasność, niemal eliminując ryzyko wypalenia odpowiedzialnych za nie pikseli. A jeżeli od gry odejdziemy na dłuższą chwilę, pozostawiając ją spauzowaną, telewizor automatycznie uruchomi wygaszacz ekranu.

Panasonic odznacza się bardzo małym zapotrzebowanie na energię, jak na OLED

Już zeszłoroczne modele nas zadziwiły w kwestii poboru energii z gniazdka. Okazuje się, że Panasonic zdołał jeszcze bardziej ten aspekt pracy telewizora poprawić – telewizor w trybie SDR (zwyczajna telewizja, bajki, sport itp.) pobiera jedynie 90 W dla 60% jasności i niespełna 120 W dla pełnej jasności. W trybie HDR użycie znacznie bardziej oscyluje wokół 160 W, ale ani razu nie przekroczyło 170 W, zwykle trzymając się poniżej 140 W. To praktycznie 2x poniżej tego, czym producent „straszy” na etykiecie.

Czy warto kupić telewizor Panasonic TX-55LZ1000E?

Testowany telewizor mieliśmy okazję używać przez ponad tydzień w warunkach domowych, w których spisywał się bardzo dobrze – wiadomo, najlepiej podczas nocnych seansów, ale za dnia również wypadał przyzwoicie (choć zaznaczamy, że zimowa aura nieco w tej kwestii sprzyja panelom OLED). Responsywność i niezawodność to z pewnością jego mocne strony. Co prawda tego aspektu nie testowaliśmy dokładnie (tj. wcale), ale również w przypadku korzystania z telewizji naziemnej powinien idealnie się spisywać za sprawą zaawansowanych technik upłynniania i upscalowania, w jakie Panasonic ten model wyposaża.

Panasonic TX-55LZ1000E - na ścianie
Powieszony na ścianie prezentuje się równie okazale, co na fabrycznej podstawce.

Przeprowadzone testy również przemawiają na korzyść omawianego modelu – bardzo dobra fabryczna kalibracja w połączeniu z zasadniczo pełnym pokryciem DCI-P3 owocuje świetnymi wrażeniami podczas filmowych seansów. Szybkość panelu OLED i 120 Hz odświeżania sprawiają, że sprawdza się również bardzo dobrze w grach. A wszystko to przy wyższej niż w poprzedniej generacji jasności – czyli tym, co zawsze było największą bolączką paneli WRGB OLED.

Panasonic TX-55LZ1000E -
Lampa świecąca prosto w telewizor to zawsze optymalne rozwiązanie :)

Jedyne, co ten piękny obraz burzy, to braki w dostępnych aplikacjach VoD/MoD oraz nieco archaicznie wyglądający pilot. Można by ponarzekać, że tylko dwa porty HDMI oferują pełną przepustowość standardu 2.1, ale w praktyce i tak raczej więcej nie będziemy potrzebować. Zakładając, że wszystkie przez nas używane aplikacje są dostępne, to lista mankamentów zupełnie blednie przy szeregu zalet, zwłaszcza w tej całkiem dobrej cenie 5999 zł, w jakiej obecnie ten model można zakupić (w rozmiarze 55”). Kluczowe w ocenie tego modelu jest to, że oferuje już obraz na poziomie, który zadowoli nawet bardzo wymagających widzów – więcej z tych paneli LG wycisnąć się już raczej nie da :)

Nasza ocena telewizora Panasonic TX-55LZ1000E w średnim segmencie:

90% 4.5/5

  • Wyróżnienie "Dobry Produkt" - benchmark.pl
  • Wyróżnienie "Super Jakość" - benchmark.pl

Telewizor na czas testów dostarczył producent - Panasonic

Komentarze

15
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    rybak
    3
    Wygląda dobrze. Nie wiem co wam przeszkadza pilot - ludzkie ręce są takie same i ergonomia też jest podobna. Lubię te Pansonicowe piloty.
    Brak rozbudowanego nagłośnienia to plus bo nie muszę płacić za coś czego nie potrzebuję.
    Wygląda jak mocny kandydat na mój nowy telewizor, gdybym musiał stary wymienić (też Panasonic).
    • avatar
      kola01
      2
      Okrągła stopa. Fuj... Myślałem, że to już z 10 lat temu przeminęło, chociaż przyznam , że i tak ciut lepiej wygląda, jak te koszmarne kacze nóżki, spotykane często w tanich TV (i niestety kilku droższych).
      • avatar
        Pit82
        2
        Mam od 6 miesięcy JZ1500 i polecam każdemu, sprawę braku obsługi niektórych aplikacji załatwił google chromecast 4k, ogladanie treści na apple tv+ które mają najwyższą jakość z dostępnych w Polsce serwisów vod pokazuje co ten tv potrafi. Zmiana z plazmy Panasonic, która po 14latach dalej działa i służy nowemu zadowolonemu właścicielowi. Tv ma świetną jeżeli nie najlepszą dostępną fabryczną kalibrację obrazu,na poziomie profesjonalnym dla niedowiarków polecam poczytać testy. Oglądanie filmów 4k z HDR to bajka mam odtwarzacz bluray i żadne vod nie podskoczy jeszcze długo do takiej jakości. Generalnie jeżeli zależy wam na jakości obrazu prosto z fabryki tylko Oled Panasonic.
        • avatar
          stanczyk
          1
          Wszystkie piloty TV są jak obecne suvy. Wyglądają jak rodzeństwo. Nóżka trochę budzi lęk o stabilność. Jeśli już...
          • avatar
            hideo
            1
            na CES 2023 już pokazano, że nowe modele na matrycach WRGB MLA osiągają dużo więcej :) w tym Panasonic MZ2000 czy LG G3
            • avatar
              biuro74
              1
              Procesory coraz szybsze, złącza coraz cieńsze, a tu dalej nie ma wyświetlania 100% obrazu źródłowego co ramkę. Co z tego, że matryca jest 120 Hz i że są polepszacze (post), jak nie ma ciągle tego, co ma FullHD. I jeszcze to żenujące "indeks płynności: brak", dalej mamy mieć piękne wyświetlaczki tylko zdjęć ? Wiadomo, że nie każdy widzi różnicę w ruchu (podobnie, jak większośc ludzi nie słyszy różnicy w MP3), ale to staje się już męczące.
              • avatar
                JaYmZ
                0
                Możliwość odtwarzania formatu FLAC zawsze na propsie. Ogólnie nawet spoko TV, oczywiście nie jest pozbawiony wad.

                BTW, komu tam głowę ucięło na pierwszym zdjęciu w treści artykułu? Czyżby Maciej Piotrowski był niegrzeczny? ;-)
                • avatar
                  tokacz
                  0
                  jak to u panasa świetny obraz i kalibracja zaraz po wyjęciu z pudełka.... oraz staroświecka podstawa, pilot i kiepski smart.
                  • avatar
                    Silver
                    0
                    Prędzej można by w przypadku pilota doczepić się braku podświetlenia (były takie wersje u nich). Moim zdaniem na pochwałę zasługuje interface - przypomina android TV i jest przystępniejszy niż w LG. Ale stojak - co jak co, ale nie dość, że brzydki to jeszcze nie zapewnia dobrej stabilności (mimo, że wydaje się duży).
                    • avatar
                      cattani43
                      0
                      Nie jest dobrze w pilotami w tv jeżeli dodaje się wizualną instrukcję obsługi jak w przypadku bardzo kiepskiego pozbawionego dobrych funkcji poprzedników
                      posiadających wskaźnik pomagający poruszanie się w zachwalanym acz bardzo kontrowersyjnym systemie Tizen - chwalonym za panel słoneczny. Eco śmiech na sali. Nadaje się jedynie do włączania TV i odwrotnie/ Dla kogo są takie piloty bo chyba nie dla ludzi w podeszłym wieku. To już chyba 6 TV Samsunga poza obrazem wszystko jest coraz bardziej okrojone jak już wspomniałem, a mam zawsze wysokie modele choć nie najwyższe. TV sprzed 7 lat oferował więcej nawet w kwestii odtwarzania filmów z pamięci przenośnych. Ceny to już inna para butów i nie tylko dlatego, że inflacja itd. Pozdrawiam wszystkich w 2023 roku życząc zdrowia licząc, że mniej będzie nieprawdziwych treści o sprzęcie wszędzie i, że ktoś wreszcie zaionteresuje się naszymi prawami.
                      • avatar
                        skrzypek281
                        0
                        Skąd mieliście zdjęcie mojego kota w tv