Ciekawostki

Podwyżki cen prądu. Dopłaty to błędne koło, potrzebne jest co innego

przeczytasz w 3 min.

Eksperci alarmują, że stałe zamrażanie cen energii to ślepa uliczka. Ostrzegają, że bez odpowiednich środków osłonowych spotkamy się z gwałtownym wzrostem rachunków - nawet o 70% więcej. Podkreślają, że istnieją pilne kwestie wymagające działań.

Zamrożenie cen energii jest planowane tylko do połowy 2024 roku. Ministerstwo Klimatu szuka nowych rozwiązań na drugą połowę roku, skupiając się na wsparciu osób w trudnej sytuacji materialnej. Zmiany mają dotyczyć ograniczenia progu dochodowego, a ich szczegóły zostaną ogłoszone w najbliższych tygodniach. Minister klimatu i środowiska, Paulina Henning-Kloska, zapewnia o analizie sytuacji rynkowej w celu optymalnego wsparcia obywateli.

Wzrost cena nawet o 70-80%

Rząd Donalda Tuska stoi przed wyzwaniem łagodzenia efektów uwolnienia cen energii, co może prowadzić do drastycznych podwyżek, nawet o 70-80%. Polska płaci jedna z najwyższych cen za prąd w Europie. Szczególnie dotknięte będą gospodarstwa domowe, z rocznym zużyciem około 1500 kWh, które obecnie korzystają z ulg. Analityk Bartłomiej Derski z wysokienapiecie.pl szacuje, że po 1 lipca stawka za energię wzrośnie z 90 groszy do 1,53 zł brutto.

Specjaliści podnoszą, że zamrażanie cen było rozwiązaniem tymczasowym, którego przedłużanie może nasilić problem. Janusz Gajowiecki z Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej i prof. Robert Zajdler z Politechniki Warszawskiej wskazują na potrzebę powrotu do rynkowych cen energii i reform regulacyjnych w systemie energetycznym. Ostrzegają, że długotrwałe zamrażanie cen osłabia rynek energii i szkodzi gospodarce, a nieprzygotowane odmrożenie cen może skutkować ich skokowym wzrostem. Zgodnie z ich opiniami, państwo nie może nieustannie subsydiować energii, a powrót do normalnych stawek będzie oznaczał znaczące podwyżki, co może być trudniejsze do zaakceptowania niż stopniowe wzrosty.

Inwestycje pilnie potrzebne

Inwestycje w energetykę są niezbędne, aby sprostać rosnącym wymaganiom i wyzwaniom. Jak zauważa Janusz Steinhoff w rozmowie z money.pl, "Obecny miks energetyczny jest archaiczny". Polska nadal opiera się w dużej mierze na kopalinach, co jest coraz bardziej nieadekwatne do współczesnych realiów. Steinhoff podkreśla, że konieczne są dodatkowe inwestycje w odnawialne źródła energii (OZE) oraz energetykę jądrową, aby przyspieszyć transformację energetyczną kraju.

Pomimo rządowego wsparcia dla rozwoju fotowoltaiki i morskiej energetyki wiatrowej, nie wykorzystano w pełni potencjału innych odnawialnych źródeł energii. W niektórych przypadkach, jak na przykład w przypadku turbin lądowych, rozwój tych technologii został wręcz zablokowany.

Polska musi podjąć radykalne kroki w kierunku zmiany swojej polityki energetycznej, zamiast polegać na doraźnych rozwiązaniach. Czas jest nieubłagany i wymaga od nas szybkich działań.

Co można zrobić najszybciej?

Prof. Politechniki Warszawskiej dr hab. Robert Zajdler uważa, że pierwszym krokiem powinny być inwestycje, które pozwolą na usunięcie barier dla szybkiego rozwoju energetyki rozproszonej. "Co z tego, że wyprodukujemy więcej energii ze słońca czy wiatru, jeśli nie jesteśmy w stanie go wprowadzić do sieci? I to nie wiadomo dlaczego, bo nie ma możliwości faktycznego zweryfikowania efektywności i celowości działania operatora. Takich obszarów jest wiele".

Według danych dotyczących Operatorów Systemów Dystrybucyjnych (OSD) zrzeszonych w PTPiREE, średnia moc jednostkowa mikroinstalacji utrzymuje się na wysokim poziomie, zauważalnym szczególnie od 2021 roku, co wskazuje na rosnące zainteresowanie większymi instalacjami, zwłaszcza po zmianie przepisów rozliczeniowych. W listopadzie 2023 roku średnia moc przekroczyła 10 kW, co może wskazywać na przewymiarowanie instalacji w stosunku do faktycznych potrzeb autokonsumpcji.

Mikroinstalacje i nadwyżki energii

Większość mikroinstalacji współpracuje z siecią bez zakłóceń, jednak przy dynamicznym wzroście ich liczby i mocy pojawiają się problemy, takie jak nadmierny wzrost napięć czy niestabilność pracy falowników. W słoneczne lub wietrzne dni nadmiar produkcji energii często jest marnowany.

W sytuacji, gdy mikroinstalacje mogłyby zagrażać bezpieczeństwu sieci, OSD mają prawo odmówić przyłączenia instalacji lub zmniejszyć jej moc.

OSD muszą podjąć działania mające na celu minimalizowanie tych negatywnych zjawisk, m.in. przez montaż transformatorów o większej mocy, wymianę przewodów na te o większych przekrojach czy budowę magazynów energii.

"Zamiast stawiać miskę pod cieknącą rurę, należy wymienić uszczelkę"

Eksperci zgodnie twierdzą, że należy zakończyć praktykę zamrażania cen energii. W międzyczasie jednak, potrzebne będą punktowe działania osłonowe, dostosowane do cen rynkowych i skierowane do określonych grup odbiorców. System powinien znaleźć się poza energetyką, pozostając pomocą społeczną.

źródła: money.pl, www.ptpiree.pl

Komentarze

15
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Michał Starzyk
    10
    Najlepiej zrezygnować z ETS i nie płacić za uprawnienia do emisji. Nikt w USA, Chinach, Indiach o takim czymś jak ETS nie słyszał.
    Zielony ład też do kosza. Nikt europarlamentarzystom nie zabrania jeść świerszcze i dżdżownice. Chcą to niech jedzą. Ja tam wolę schabowe i ziemniaczki z mojego ogródka.
    • avatar
      wojtek_pl
      6
      Może należy zadać pytanie dlaczego prąd jest taki drogi i zrobić coś aby był tańszy ?
      • avatar
        mktiger
        3
        gospodarstwa domowe, z rocznym zużyciem około 1500 kWh, ? Ja mam miesięcznie 250, mieszkaniu.
        • avatar
          J.B FIN
          3
          Pozdrwienia z Finlandii gdzie ceny pradu zostaly uwolnione kilka lat temu. Problem z glowy. Ceny 2-3 razy mniejsze niz w Polsce...ale to inna bajka.
          • avatar
            Yamaraj6
            2
            Rząd źle rządzi to ceny mają być wysokie, bez żadnych dopłat, żeby ludzie się nauczyli to może następnym razem jak pójdą zagłosować to pomyślą przed oddaniem głosu czyja to jest wina.
            • avatar
              antytalent
              0
              Drożejący prąd to przede wszystkim skutek szalonej polityki UE. Nakładanie coraz to nowych podatków i ograniczeń, zakazy i nakazy. Wszystko to rzekomo w imię ratowania klimatu. Na który cała UE ma znikomy wpływ. Cała ta kamaryla zasiadająca w urzędach UE siedzi w kieszeniach grup interesów które za to płacą. A głównym motorniczym tego obłędu da Niemcy.
              • avatar
                Marek1981
                -1
                tzw eksperci z kozim móżdżkiem.... OZE podnosi niemiłosiernie cene to więcej oze...
                • avatar
                  qrek1
                  0
                  zamknąć wszystkie elektrownie i postawić wiatraki, wtedy będzie prund za darmo