Telewizory

Nowe telewizory OLED - Philips się postarał

z dnia
Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
12 komentarzy Dyskutuj z nami

Philips OLED 805, 855 i 865 to nowe telewizory z HDR-em i Ambilightem oraz kilkoma innymi cechami, pozwalającymi powiedzieć, że, owszem, producent naprawdę się postarał.

Nowe telewizory Philips OLED z HDR-em i Ambilightem. Robią wrażenie

Nowe telewizory Philips OLED 805, 855 i 865 wyświetlają treści w 4K i obsługują obydwa najważniejsze formaty HDR-u, czyli Dolby Vision i HDR10+. Do tego zostały wyposażone w procesory P5 wykorzystujące sztuczną inteligencję, czego efektem – cytując producenta – ma być „dokładniejszy i bardziej realistyczny obraz”. W czasie rzeczywistym analizują one wideo klatka po klatce, aby zawsze dobierać optymalne parametry. 

Niektórzy mogą narzekać na to, że do wyboru są tylko dwa (i to nie największe) rozmiary: 55 i 65 cali. Pamiętajmy jednak, że to Philips, więc możemy też liczyć na trójstronny Ambilight, dzięki któremu kolory przelewają się przez ekran, wprost na ścianę za nim. 

Philips OLED 2020 TV

Dobre audio i Android TV na pokładzie

Jak zwykle producent postarał się też o dobre audio. Konkretnie we wszystkich przypadkach mamy do czynienia z 50-watowymi systemami. Średnio- i wysokotonowe przetworniki mają cechować się czystym brzemieniem, a te niskotonowe zapewnią głębokie basy. Z kolei obsługa formatu Dolby Atmos daje nadzieje na dźwięk przestrzenny.

Dopełnieniem całości jest system Android TV, dający dostęp do wszystkich popularnych aplikacji – nie wyłączając z tego grona Netfliksa i YouTube’a. To także szereg funkcji ułatwiających przesyłanie treści ze smartfona oraz umożliwiających sterowanie za pomocą głosu – z wykorzystaniem Asystenta Google

Philips OLED 805, 855 i 865 – czym się od siebie różnią i ile kosztują?

Choć mówimy o trzech seriach, pod względem technologicznym niczym się one między sobą nie różnią. Są zresztą nawet dostępne w dokładnie takich samych cenach. O co więc chodzi? Krótko mówiąc o design: OLED 805 ma ekran osadzony na klasycznych dwóch nóżkach, a OLED 855 i OLED 865 – na jednej stopce w centralnej części. Podstawa tego ostatniego jest w dodatku pokryta (pochodzącą ze zrównoważonych źródeł) skórą dostarczoną przez markę Muirhead ze Szkocji. 

Philips OLED 805 Philips OLED 855 Philips OLED 855
Kolejno: Philips OLED 805, 855 i 865

A skoro wspomnieliśmy już o cenach, to przejdźmy teraz do nich:

  • 55-calowy telewizor Philips OLED 805, 855 lub 865 kosztuje 7999 złotych
  • 65-calowy telewizor Philips OLED 805, 855 lub 865 kosztuje 11 499 złotych

W zestawie znajdziemy też pilot z podświetlanymi przyciskami i wykończeniem z tej samej skóry, o której przed chwilą wspominaliśmy. 

Źródło: TP Vision, informacja własna

Czytaj dalej o telewizorach: 

marketplace

Komentarze

12
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    bodziokrak
    Jestem bardzo ciekaw w jaki sposób taki procek jest w stanie ulepszyć obraz i to klatka po klatce.
  • avatar
    kalkulatorek
    Jakoś nie ma przekonania do chińczyków pod tą nazwą...
  • avatar
    homiczyl
    A jak z hdmi 2.1?
  • avatar
    homiczyl
    A jak z hdmi 2.1 i VRR bezie w końcu?
  • avatar
    HeardThrone1215
    Brak hdmi 2.1???
  • avatar
    Siderion
    Jak dla mnie to Phillips by się postarał jakby zaprezentował model oferujący podstawowa funkcjonalność (oled, wsparcie aktualnych formatów i freesync) w bardzo dobrej cenie. Osobiście nie rozumiem potrzeby dodatkowego "przetwarzania" obrazu w przypadku panelu OLED - jeżeli panel potrafi wyświetlić pełen zakres barw i nie wymaga podświetlenia jak LCD (gdzie w przypadku podświetlania strefowego trzeba faktycznie na bieżąco liczyć, które strefy wygasić a które rozjaśnić). Przetwarzanie obrazu często daje efekt odwrotny od zamierzonego, np. dynamiczny kontrast rozjaśniający ciemne sceny - te sceny zwykle są ciemne bo miały być ciemne.
  • avatar
    janek007
    Nie wiem czemu tak się uczepiliście tego HDM 2.1, które akurat w telewizorach OLED są zbędne. Zamiast się skupić na pozytywnych aspektach, których nie brakuje tym telewizorach to podnosicie larum z powodu HDMI 2.1.
    -1