Pojazdy

Radio w samochodzie zniknie przez elektryki. Twoje też?

przeczytasz w 2 min.

W USA toczą się właśnie dyskusje dotyczące odbiorników radiowych w samochodach. Wszystko to za sprawą aut elektrycznych, których instalacje negatywnie wpływają na odbiór fal AM.

  • Przyszłość odbiorników radiowych dotyczy głównie Stanów Zjednoczonych. To właśnie w USA stacje nadające na falach AM są wyjątkowo popularne.
  • Problem z radiem w samochodach elektrycznych dotyczy stacji operujących na częstotliwościach AM. Zakłócenia z instalacji elektrycznych w elektrykach istotnie pogarszają jakość odbioru.
  • W Europie (w tym i w Polsce) rozgłośnie nadają głównie w pasmach FM. Często korzystamy też z DAB/DAB+, co oznacza, że rozwój elektromobilności nie wpłynie istotnie na nasz rynek.

Dlaczego radio przeszkadza samochodom elektrycznym?

Problem dotyczy tak samo Starego Kontynentu, jak i USA. Różnica polega natomiast na tym, że w Stanach Zjednoczonych stosunek rozgłośni radiowych operujących na falach AM jest znacznie większy niż w Europie.

Właśnie fale o średniej częstotliwości AM są problemem, który istnieje w samochodach elektrycznych, choć spalinówki są go całkowicie pozbawione. Chodzi tutaj przede wszystkim o generowanie znacznej ilości zakłóceń elektromagnetycznych powstałych z instalacji elektrycznych w e-samochodach. Te znacznie zakłócają odbiór fal AM, w efekcie czego wielu kierowców wraz z rozwojem elektromobilności zostanie pozbawionych dostępu do swoich ulubionych rozgłośni.

Wystarczy przenieść się na FM lub radia cyfrowe. W czym problem?

Rozwiązanie problemu wydaje się być banalne. Wystarczy się przenieść na nadawanie w częstotliwościach FM lub wybrać cyfrowe radio DAB/DAB+, ewentualnie korzystać z serwisów streamingowych, np. Spotify lub Apple Music. W praktyce natomiast na drodze do tych rozwiązań stoi kilka problemów.

Pierwszym z nich są oczywiście koszty. Nadawanie na częstotliwości AM jest dla rozgłośni dużo tańsze w porównaniu z działalnością na falach FM - wynika to m.in. z faktu, że te drugie są dużo bardziej odporne na zakłócenia pochodzące od samochodów elektrycznych.

Inna sprawa to przyzwyczajenia kierowców. W USA stacji nadających na pasmach AM słucha niespełna 50 milionów osób, co stanowi aż 20% wszystkich słuchaczy.

Duża część słuchaczy to z kolei osoby, które mają ponad 65 lat (ponad 30% ogółu), a to rodzi kolejny problem - czyli trudność w zmianie przyzwyczajeń i zainteresowania się np. cyfrowymi rozwiązaniami.

Inny zarzut, który często jest podnoszony w dyskusjach stanowi kwestia bezpieczeństwa. Pomijając ewentualne wykluczenie informacyjne po wycofaniu radio AM z samochodów dla wielu słuchaczy, to komunikacja radiowa ma nad cyfrową przewagę w sytuacjach awaryjnych. To właśnie ten sposób jest najbardziej niezawodny, a jego usunięcie może nieść ogromne ryzyko.

Czy radio zniknie z twojego samochodu?

Europejczycy już odzwyczaili się od stacji nadających na pasmach AM i naturalnie te częstotliwości zostały zapomniane. Dziś w Polsce słuchamy przede wszystkim stacji nadających w FM oraz DAB/DAB+.

W związku z tym - jeśli elektryfikacja motoryzacji będzie postępować, aut na prąd na naszych drogach przybędzie, to brak odbiornika AM nie będzie stanowił dla nas problemu, bo i tak z tych częstotliwości korzystamy wyjątkowo rzadko. Twoje radio jest zatem bezpieczne.

W Ameryce natomiast rozwiązanie tego problemu jeszcze nie powstało. Miliony słuchaczy usilnie próbuje przekonywać o konieczności pozostawienia odbiorników AM w amerykańskich samochodach, bo jest to w tym miejscu swego rodzaju „tradycja”.

Źródło: NY Times

Komentarze

9
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    deLillah
    17
    Prawo nagłówków Betteridge’a:
    Jeśli nagłówek zadaje pytanie, spróbuj odpowiedzieć „nie”. Czy to prawdziwa twarz młodych Brytyjczyków? (rozsądny czytelnik odpowie: nie). Czy znaleźliśmy lekarstwo na AIDS? (nie, inaczej nie stawialibyście znaku zapytania). Czy ten plan stanie się kluczem do zawarcia pokoju? (prawdopodobnie nie). Nagłówek kończący się znakiem zapytania oznacza, że w ogromnej większości przypadków historia jest tendencyjna lub wyolbrzymiona. Często jest to przerażająca wiadomość albo próba nobilitacji zwyczajnego i szablonowego kawałka raportu do rangi narodowej kontrowersji, a najchętniej do rangi narodowej paniki. Dla dziennikarza zajętego polowaniem na prawdziwe informacje znak zapytania oznacza: „nie kłopocz się za bardzo czytaniem tego”.
    • avatar
      Sander Cohen
      6
      A ja nie mam co się zastanawiać. Nie zniknie przez auta elektryczne bo nie chce takiego auta. Proste. Poza tym brak systemu audio to oszczędność dla pazernych koncernów. Spokojnie. Cena nie spadnie, wręcz przeciwnie.
      • avatar
        studionti
        4
        "samochody" elektryczne znikną szybciej z produkcji niż ten standard radiowy.
        • avatar
          ooooo
          3
          Na odbiorniki cyfrowe dużo łatwiej przejść tam, gdzie jest gęstsza zabudowa. USA jak wiadomo do najgęściej zaludnionych krajów nie należy, więc się to po prostu nie opłaca. Między innymi dlatego radia satelitarne są tam bardziej popularne niż u nas.
          • avatar
            Kasuja Wpisy Automatem
            1
            przeczytałem artykuł do końca. z niesmakiem. paplanina bez pojęcia. niestety @deLillah ma rację, znak zapytania w tytule to pierwsza oznaka kiepskiej pisarskiej bezużytecznej bazgraniny.

            AM ma taką przewagę, że fala niesie się baaaaardzo daleko, dzięki czemu nie trzeba stawiać tak gęstej sieci nadajników. i to wszystko w temacie.
            a że są zakłócenia? pretensje do producenta. od siebie dodam, że każdą falę radiową zakłóca kiepski przerywacz w staroświeckim, nieelektronicznym układzie zapłonowym silnika.
            • avatar
              zack24
              1
              Swego czasu toyoty miały montowany układ elektryczny wspomagania kierownicy. który zakłócał wiele odbiorników wokół i jakoś nic się złego nie stało. Wciąż można mieć odbiornik radiowy bez względu na to ile jeździ toyot po drogach. Jeśli masz radio am/fm to ono z góry jest narażone na zakłócenia. Wystarczy czasem utknąć w korku pod wiaduktem, albo wjechać w podziemny parking ewentualnie stać niedaleko ładowarki dla elektryków, aby w głośnikach usłyszeć "dodatkowe" dźwięki nieprzewidziane przez nadawcę.
              Producenci poradzą sobie z takimi problemami albo ludzie się przyzwyczają i szafa gra. Za to jest temat do kolejnego artykułu :)
              • avatar
                roman106
                0
                Twoje też Norbert Garbarek.
                • avatar
                  jank1978
                  0
                  Dla mnie żadna strata .
                  Nie używam radia,tv nie mam.
                  I żyje muze słucham z bluetooth zaś w domu monitor ora striming.
                  Tv oraz radio to najgorsze zakały wspólczesnego świata.