
Sztuczna inteligencja zyskuje różne oblicza, a jednym z nich są asystenci AI. Ci stają się coraz bardziej autentyczni, a Razer chce, by towarzyszyli naszym codziennym czynnościom. Project Ava to coś więcej niż słoik z hologramem.
Technologia potrafi przekraczać kolejne granice. Na targach CES nie brakuje ciekawych przykładów, jak chociażby słuchawek skanujących mózg. Producenci prześcigają się w pomysłach na rozwiązania ciekawe, ale i przybliżające technologię do naszego życia, a takim pomysłem był Project Ava od Razera, pokazany przed rokiem.
Ideą stojąca za Project Ava było stworzenie asystenta AI stworzonego dla graczy. Ten w pierwotnych założeniach miał optymalizować działanie podzespołów, doradzać podczas rozgrywki i być swego rodzaju trenerem esportu. Razer postanowił nadać temu projektowi fizyczny charakter i w ten sposób nadać mu bardziej przyjazną formę niż w przypadku rozwiązania sprzed roku, które wyglądało jak wizualizacja z odtwarzacza muzyki.
Już nie tylko asystent rozgrywki. Wirtualna persona na twoim biurku
Choć Razer prezentuje Project Ava jedynie jako koncept, tak na targach CES pojawiła się fizyczna wersja asystenta. Konstrukcja przypomina słoik albo router, ale jej centralną częścią jest 5,5-calowy holograficzny ekran. Jego zadaniem będzie wyświetlać awatary tak, by te wyglądały na przestrzenne wizualizacje.

Możliwości Project Ava od Razera
Aby wchodzić w interakcję z awatarami, Ava wyposażono w dwa mikrofony zdolne do zbierania dźwięku z dużej odległości. W dolnej części konstrukcji umieszczono głośnik szerokopasmowy, z którego usłyszymy kwestie wypowiadane przez asystenta. Najbardziej kontrowersyjnym elementem zestawu jest kamera, która ma ciągle obserwować nas i otoczenie, by w ten sposób reagować na to, co dzieje się dookoła.
Ava ma asystować nam w rozgrywce poprzez dostarczanie spersonalizowanych porad. Te dostarczy nam jedna z kilku postaci. Bazowym rozwiązaniem jest wizualizacja przypominająca to, czym Project Ava był przed rokiem. Reszta postaci to faktyczne awatary. Wśród nich Kira przypominająca graczkę w stylu Anime, mocno wytatuowany Zane, Faker, czyli Lee Sang-hyeok, profesjonalny gracz League of Legends czy Sao, która zdobyła popularność poprzez stanie się memem.
Zestaw skomponuje się z innymi akcesoriami Razera dzięki podświetleniu Chroma. Dzięki zasilaniu przez USB-C rozwiązanie łatwo podłączymy do laptopa czy komputera, a także umieścimy w dowolnym miejscu naszego domu. Producent chce, aby awatary towarzyszyły nam nie tylko podczas rozgrywki, ale i przy pracy czy zaraz po przebudzeniu. Na ten moment Razer nie informuje o jego cenie ani potencjalnej dacie premiery.
Źródło: Razer




Komentarze
1