
W miniony weekend Rosja mocno ograniczyła użytkownikom dostęp do Telegramu. Według doniesień niezależnych mediów, Kreml planuje całkowitą i stałą blokadę tego popularnego komunikatora.
Jak informuje niezależny rosyjski portal Meduza, użytkownicy Telegramu mają problemy z logowaniem, zarówno w aplikacji na urządzeniach mobilnych, jak i w przeglądarce na komputerach stacjonarnych. Utrudnienia obejmują też brak możliwości przesyłania wiadomości oraz ładowania obrazów i wideo.
Problemy z dostępem do Telegramu w Rosji
Cytowanie przez portal eksperci podejrzewają, że obserwowane utrudnienia są jedynie wstępem do pełnej blokady Telegramu, którą władze mają rozpocząć już 1 kwietnia. Telegram od dawna jest na celowniku Roskomnadzoru, rosyjskiego urzędu nadzorującego telekomunikację, z powodu oskarżeń o umożliwianie użytkownikom rozpowszechniania "nielegalnych i ekstremistycznych treści".
Surowe kary za nieprzestrzeganie przepisów
Jednocześnie na zarządzających komunikatorem Telegram została nałożona grzywna w wysokości 35 mln rubli, czyli ok. 1,6 mln zł, z powodu nieusunięcia zabronionych treści. Paweł Durow, współzałożyciel Telegramu, już w lutym mówił o działaniach władz jako próbie zmuszenia obywateli do korzystania z aplikacji MAX kontrolowanej przez państwo, służącej cenzurze politycznej. Rosyjskie władze promują aplikację Max, która zadebiutowała w 2025 r.
"Rosja ogranicza dostęp do Telegramu, bo próbuje zmusić swych obywateli do przejścia na aplikację kontrolowaną przez państwo, stworzoną w celu sprawowania nadzoru i politycznej cenzury" - pisał w lutym współzałożyciel Telegramu Paweł Durow.
Kontekst historyczny
Telegram, założony w 2013 r., jest drugim po WhatsAppie (który również spotyka się z ograniczeniami ze strony Roskomnadzoru) najpopularniejszym komunikatorem w Rosji.
Problemy zaczęły się, gdy Paweł Durow odmówił udostępnienia danych użytkowników swoich aplikacji Federalnej Służbie Bezpieczeństwa oraz zablokowania konta opozycyjnego lidera Aleksieja Nawalnego. Obecnie przeciwko Durowowi toczy się śledztwo pod zarzutem wspierania terroryzmu.
Źródło: PAP, foto: wikimedia





Komentarze
1