Używam Huawei P40 Pro - nie jest łatwo, ale to flagowiec pełną gębą
Smartfony

Używam Huawei P40 Pro - nie jest łatwo, ale to flagowiec pełną gębą

z dnia
Karol Żebruń | Redaktor serwisu benchmark.pl
17 komentarzy Dyskutuj z nami

Rok po premierze poprzednika pora na Huawei P40 Pro. Już od miesięcy budził kontrowersje jak i wielkie nadzieje. Debiutuje w trudnym okresie nie tylko dla producenta, ale i konsumentów. Co z tego wyszło, a może dopiero wyjdzie?

marketplace
Ocena benchmark.pl
  • 4,7/5
Plusy

- wysoka jakość wykonania produktu,; - uszczelnienia zgodne z IP68,; - Android 10 i EMUI 10.1 z ciemnym trybem,; - wysoka wydajność Kirin 990 5G,; - szybka pamięć wbudowana,; - wsparcie dla sieci 5G, Wi-Fi 6+,; - bardzo dobry czas pracy na baterii,; - szybkie ładowanie 40W, bezprzewodowo 27W,; - powerbank przewodowy i bezprzewodowy,; - świetny ekran OLED z odświeżaniem 90 Hz,; - bardzo dobre zdjęcia za dnia i nocą z każdego aparatu,; - autofokus w aparacie przednim,; - czytnik linii papilarnych pod ekranem jest „wreszcie na miejscu”,; - dobra jakość dźwięku i rozmów,; - możliwość odblokowywania twarzą, nawet w ciemnych pomieszczeniach,; - obsługa gestów dłonią w powietrzu,; - 50 GB w chmurze Huawei dla kupujących,; - ciekawe opcje kolorystyczne obudowy,; - dobrze leży w dłoni.

Minusy

- nienajlepsza jakość wideo przy 60 kl/s w trybie 4K, szczególnie przy zoomie,; - brak usług Google wciąż nie do przemilczenia,; - wycięcie dla przednich kamer przesłania sporą część ekranu.

Już trzeci rok z rzędu oczekuję z niecierpliwością premiery nowego flagowca z serii P. Tym razem premiera jest szczególnie interesująca i to nie tylko ze względu na wprowadzenie trzeciego wariantu urządzenia. Huawei P40 Pro+, choć już pokazany, do sprzedaży trafi dopiero latem więc na rozpływanie się w zachwytach nad 10-krotnym zoomem optycznym czas jeszcze nadejdzie. Tymczasem swoją sklepową premierę będą miały niebawem Huawei P40 Pro i P40. Do nas trafił ten wydajniejszy model, który producent obdarzył piękną szaro-błękitną tylną ścianką o perłowym wykończeniu.

Obdarzył też Huawei Mobile Services czyli swoją wersją ekosystemu usług zbudowanego na bazie Androida. Tym razem to niestety konieczność, dlatego intrygowało mnie nie tylko fotografowanie, ale też samo korzystanie ze smartfona z najwyższej wydajnościowej półki bez usług Google. Doświadczyłem już trochę tego przy okazji Huawei Mate Xs, modeli Huawei P40 Lite i Lite E, ale to Huawei P40 Pro jest smartfonem, którego specyfikacja najbardziej z tych wymienionych trafia w moje upodobania i potrzeby mobilnego fotografa.

Huawei P40 Pro pudełko
Napis na pudełku zapowiada co nas czeka

Huawei P40 Pro jest smartfonem pięknym

Huawei już w przypadku modelu P9 zachwycił elegancją. Miałem kontakt także ze starszymi P8 i P7, ale tamte jakoś mnie nie przekonywały. Huawei P10 trochę naruszał moje poczucie estetyki, ale w końcu przekonałem się do takiego wzornictwa wraz z P20 Pro. Jeszcze lepiej czułem się z P30 Pro, który wydawał mi się pod względem wykonania trudnym do poprawienia wzorcem. A jednak po roku trzymam w dłoniach najnowszy P40 Pro i znowu jestem pod wrażeniem.

Huawei P40 Pro tylna ścianka w osłonce
Huawei P40 Pro z założoną silikonową osłonką na tylnej ściance

Huawei P40 Pro tylna ścianka
I po jej zdjęciu

Jest to smartfon o kilkanaście gramów cięższy od poprzednika, ale to wciąż klasa 200 gramowych smartfonów. Jest też minimalnie węższy, odrobine grubszy, ale w dłoni leży równie dobrze (gdy dłonie są mniejsze, zawsze pozostaje tryb obsługi jedną ręką).

Zaokrąglone wszystkie krawędzie ekranu sprawiają, że wydaje się on dużo większy niż jest w rzeczywistości

Huawei P40 Pro jest pełen łagodnych zakrzywień na obudowie. Dolna i górna krawędź nie są już płaskie jak w poprzedniku, a powodem może być lepsze dopasowanie do zakrzywionego na każdej z czterech krawędzi wyświetlacza, który zdaje się obejmować resztę obudowy. W efekcie mamy wrażenie konstrukcji prawie pozbawionej ramek. Zakrzywienia nie powodują dyskomfortu przy pracy, więcej cierpkich słów należy się wycięciu na aparaty, które ograniczają znacznie dostępną przestrzeń na ikony systemowych powiadomień.

Huawei P40 Pro zakrzywienia

Oczywiście kolory obudowy nie mają większego wpływu na wygodę pracy, ale przyjemnie jest mieć poczucie, że telefon pod każdym względem trafia w nasze upodobania. Rok temu gdy zobaczyłem P30 Pro i jego mieniącą się różnymi kolorami obudowę bardzo mi się to spodobało, ale wciąż mile wspominam P9 z metalową matową tylna ścianką.

Huawei P40 Pro tylna ścianka z bliska w dłoni

Te wspomnienia odżyły przy P40 Pro, który ma na tylnej ściance szklaną półmatową powierzchnię o zmiennym połysku zależnie od kąta padania światła. Dokładnie tak jak mieniący się w świetle metal.

Dookoła Huawei P40 Pro i podobieństwa do Samsunga

Metalowe ramki dookoła P40 Pro są bardziej połyskliwe niż w poprzedniku, co dobrze współgra z pozostałymi cechami wykończenia obudowy. Układ przycisków, złącz nie uległ zmianom.

Huawei P40 Pro złącza na dolnej krawędzi obudowy

I tak na dolnej krawędzi mamy port USB typu C, głośnik i slot na karty SIM i jeden z mikrofonów. Portu mini-jack nie szukajcie, to że niektóre plotki o nim wspominały dowodzi jak ostrożnie należy je traktować.

Huawei P40 Pro prawa krawędź obudowy
Huawei P40 Pro lewa krawędź obudowy

Górna krawędź mieści drugi z mikrofonów i port IR, który pozwoli wykorzystać P40 Pro jako pilota dla domowych urządzeń. W przeciwieństwie do P30 Pro, teraz oba te elementy są umieszczone centralnie bardzo blisko siebie. Lewa krawędź jest pusta, a na prawej mamy przyciski regulacji głośności i włączania/odblokowywania umieszczone minimalnie niżej niż w poprzedniku.

Wspomniane podobieństwa do Galaxy S20+ to z jednej strony cena produktu Samsunga - wygląda na to że producenci się zmówili, bo nawet flagowy Xiaomi Mi 10 Pro w Polsce kosztuje podobnie.

Huawei P40 Pro wystający moduł aparatu i pilot IR

Z drugiej strony, w dosłownym tego słowa znaczeniu, to kształt modułu fotograficznego. To prostokątny mocno wystający element na tylnej ściance. W P40 Pro (kto wie jak będzie w P40 Pro+) możemy skompensować wystawanie zakładając plastikową osłonę, ale faktem jest że jest to element bardziej odstający niż w P30 Pro. Huawei zadbał o to, by moduł nie wydawał się bezimienny i umieścił na nim mocno odblaskowe logo Leica (podobnie jak w P9).

Huawei i nie taka oczywista konkurencja

Konkurencyjnymi smartfonami są wspomniane Samsung Galaxy S20+ i Xiaomi Mi 10 Pro, z którymi porównujemy dokładną specyfikację Huawei P40 Pro. To konkurencja, ale nie do końca oczywista, bo chcąc nie chcąc w Huawei mamy tylko usługi HMS i póki co trzeba o tym jeszcze pamiętać.

Specyfikacja Huawei P40 Pro

  Huawei P40 Pro Xiaomi Mi 10 Pro Galaxy S20+
Wymiary (wy/sz/gł) 158.2 x 72.6 x 8.95 mm 162.6 x 74.8 x 8.96 mm 161.9 x 73.7 x 7.8 mm
Waga 209 g 208 g 186 g
System operacyjny Android 10 (bez usług Google) Android 10 Android 10
Ekran » 6.58"
» 2640 x 1200 px
» OLED
» 90 Hz
» 6.67"
» 1080 x 2340 px
» AMOLED
» 90 Hz
» 6.7"
» 1440 x 3200 px
» Dynamic AMOLED
» 120 Hz
Procesor » 8 rdzeni
» Kirin 990 5G
» 8 rdzeni
» Qualcomm Snapdragon 865
» 8 rdzeni
» Samsung Exynos 990
Pamięć » RAM: 8 GB
» Wbudowana: 256 GB
» Slot NM
» RAM: 8 GB
» Wbudowana: 256 GB
» RAM: 8 GB
» wbudowana: 128 GB
» slot kart microSD
Bateria » 4200 mAh
» szybkie ładowanie 40W
» bezprzewodowe ładowanie 27W
» 4500 mAh
» szybkie ładowanie 50W
» bezprzewodowe ładowanie 30W
» 4500 mAh
» szybkie ładowanie 25W
» bezprzewodowe ładowanie 15W
Aparat / kamera » 50 Mpix f/1.9 z OIS
» 40 Mpix f/1.8
» 12 Mpix f/3.4 z OIS
» ToF 3D
» nagrywanie 4K
» 108 Mpx f/1.69 z OIS
» 20 Mpx f/2.4
» 12 Mpx f/2.0
» 8 Mpx f/2.0 z OIS
» nagrywanie 8K
» 12 Mpx f/1.8 z OIS
» 12 Mpx f/2.2
» 64 Mpx f/2.0 z OIS
» ToF 3D
» nagrywanie 8K
Internet » 4G LTE
» 5G
» Wi‑Fi ax
» Dual SIM
» 4G LTE
» 5G
» Wi‑Fi ax
» Dual SIM
» 4G LTE
» 5G
» Wi‑Fi ax
» Dual SIM
Komunikacja i złącza » GPS
» Bluetooth 5.1
» NFC
» USB-C
» GPS
» Bluetooth 5.0
» NFC
» USB-C
» GPS
» Bluetooth 5.0
» NFC
» USB-C
Dodatkowe cechy » czytnik linii papilarnych
» IP68
» czytnik linii papilarnych
» głośniki stereo
» czytnik linii papilarnych
» głośniki stereo
» IP68

Dwa sloty SIM - 5G zadziała w jednym z nich

Instalując kartę nanoSIM zapomniałem, że już w poprzedniku były one instalowane w dwustronnym slocie. Tak jest też w przypadku Huawei P40 Pro. Jedna karta u góry, druga u dołu. Można też włożyć nośnik NM czyli promowaną (bez sukcesu) przez Huawei formę karty pamięci o rozmiarach nanoSIMa.

Huawei P40 Pro jest gotowy także na eSIM - możemy przypisać jedną taką kartę zamiast zwykłej SIM

Obie karty nanoSIM będą działać w trybie LTE, a z siecią 5G połączy się jedna z nich (możemy zdecydować która). Chwilowo to tylko przyjemny dodatek, ale niedługo zalety 5G mogą stać się bardziej dostrzegalne. Przełączanie pomiędzy trybem 5G, a pozostałymi, zostało okraszone dodatkowym przyciskiem w podręcznym menu. To może się przydać, gdy okaże się, że korzystanie z 5G oznacza trochę większy drenaż baterii. Na takie testy jednak jeszcze przyjdzie czas i wtedy bardziej uwidoczni się przewaga cenowa Huawei P40 Pro nad konkurencyjnym Samsungiem.

Huawei P40 Pro ustawienia i menu podręczne z przyciskiem 5G

Ekran taki jak nigdy przedtem - praktycznie bezramkowy

W Huawei P40 Pro znalazł się wyświetlacz Flex OLED z zakrzywionymi na każdej z krawędzi narożnikami. Nie przeszkodziło to producentowi dołączyć do zestawu plastikowej osłony na tylną ściankę. Nie przeszkadza ona w pracy ekranu, choć efekt ściętych narożników nie jest już tak prominentny jak przy niczym nieosłoniętej obudowie.

Huawei P40 Pro ekran smartfona z założoną osłonką na tylnej ściance
Ekran z założoną silikonową osłoną na tylną ściankę

Ekran smartfona Huawei P40 Pro
Ekran bez osłony na tylnej ściance smartfona

Zaokrąglenie ekranu wzdłuż krótszych krawędzi sprawiło, że Huawei P40 Pro wyjątkowo wygodnie obsługuje się za pomocą gestów.

Huawei P40 Pro to pierwszy smartfon marki z ekranem o odświeżaniu 90 Hz

Choć nie jest to wyświetlacz 120 Hz, a „jedynie” 90 Hz, to różnica w porównaniu z 60 Hz jest wyczuwalna. Nawet jeśli nie zauważymy tego od razu, to na pewno po dłuższej pracy z ekranem.

Huawei P40 Pro ustawienia wyświetlacza

Rozdzielczość możemy ustawić podobnie jak w poprzedniku na dwa sposoby. Maksymalna czyli 2640 x 1200 pikseli oraz 1760 x 800 pikseli. Również ta niższa zapewnia bardzo dobre doświadczenie, ale gdy porównamy ją z maksymalną to różnica będzie nadto wyraźna. Dla porównania parametry ekranów dla innych flagowych smartfonów Huawei oraz P40 Pro.

  • Huawei P40 Pro: 6,58 cala / 2640 x 1200 pikseli / 441 ppi / 90 Hz
  • Huawei Mate 30 Pro: 6,53 / 2400 x 1176 pikseli / 409 ppi / 60 Hz
  • Huawei Mate 20 Pro: 6,39 cala / 3120 x 1440 pikseli / 538 ppi / 60 Hz
  • Huawei P30 Pro: 6,47 cala / 2340 x 1080 pikseli / 398 ppi / 60 Hz

Wyświetlacz w praktyce

Skalowanie filmów FullHD do pełnej rozdzielczości wyświetlacza odbywa się bardzo sprawnie, oglądanie nawet filmów zrzuconych z DVD to ogromna przyjemność.

Precyzja odwzorowania kolorów jest tak jak w innych smartfonach Huawei bardzo dobra w trybie standardowym, w trybie wyraziste kolory słabsza. Lecz nie na tyle, by z niego rezygnować, gdyż zapewnia on dużo przyjemniejsze doświadczenie odbioru obrazu. Osobiście wolę ten tryb pracy smartfona.

Huawei P40 Pro przeglądarka internetowa

Przeciwnicy wycięć w ekranie będą mieli powody do narzekania. Pod tym względem Huawei P40 Pro to jakby lustrzane odbicie Samsung Galaxy S10+. Podwójny obiektyw oraz lampa IR i czujnik oświetlenia, zajmują spora przestrzeń po lewej stronie w górnym narożniku ekranu. Przy oglądaniu filmów z głośnikiem po prawej stronie jest to lewy dolny narożnik. Jeśli film rozciągnięty jest na cały ekran, to wycięcie przesłania sporą powierzchnię obrazu, nawet większą niż w Samsungu bo ekran jest węższy, ale można się do tego przyzwyczaić.

Przy filmach o proporcjach bliższych 16:9 część z wycięciem jest nieużywana i kompletnie nie przeszkadza. Wycięcie można ukryć programowo, a przy dużej rozdzielczości wyświetlacza nie będzie to tak dotkliwe.

Jasność ekranu zmienia się od 0 nit (to OLED) do 440 nit. W trybie Auto i przy silnym świetle ta jasność biel osiąga nawet 580 nit. Nie jest to rekordowe osiągnięcie, ale praktyczny sprawdzian przy silnym oświetleniu słonecznym pokazał, że P40 Pro sprawdza się w takich warunkach bardzo dobrze. Zasługą jest tutaj mała odblaskowość ekranu w padającym świetle.

Audio - lepiej niż w poprzedniku, ale możecie nie zauważyć zmian

Pod względem potencjału audio Huawei P40 Pro utrzymuje solidny poziom poprzednika, a nawet mamy tu drobne zmiany na plus w niższych rejestrach i ogólnej głośności. Jednak cała scena dźwiękowa brzmi podobnie jak w P30 Pro. Dobrze jak na pojedynczy głośnik, choć we flagowcu chciałoby się mieć coś więcej.

Huawei P40 Pro nie ma złącza minijack, słuchawki podłączymy przez USB typu C lub poprzez Bluetooth. Rolę słuchawki podczas rozmów (tu trzeba przyznać, że głośnej) pełnią wibracje ekranu. Dla najlepszych efektów ucho należy podczas rozmowy przyłożyć do ikonki w obrazkiem rozmówcy, o czym skrzętnie informuje oprogramowanie smartfona.

Huawei P40 Pro rozmowa przez telefon

Huawei P40 Pro może też działać jako element aparatu słuchowego. Sam telefon pełni rolę czułego mikrofonu zbierającego dźwięki z otoczenia, które są przekazywane do słuchawek. Na razie funkcja działa tylko z produktami producenta w tym FreeBuds 3.

Twarzą albo palcem czyli biometria w Huawei P40 Pro

Huawei P40 Pro podobnie jak P30 Pro oferuje zarówno odblokowywanie czytnikiem linii papilarnych umieszczonym pod ekranem jak i za pomocą twarzy. W obu przypadkach poczyniono tu istotne zmiany. W przypadku czytnika linii papilarnych mam na myśli przesunięcie jego lokalizacji do takiej jaką znamy z modeli Mate, co wielu potencjalnych użytkowników przyjmie do wiadomości z ulgą. Skuteczność czytnika pozostaje na niezmienionym, czyli bardzo dobrym poziomie.

Czytnik linii papilarnych pod ekranem wraca na należne mu miejsce

Huawei P40 Pro lokalizacja czytnika linii papilarnych
Lokalizacja czytnika linii papilarnych w Huawei P40 Pro

Drugi sposób odblokowania w P40 Pro, czyli rozpoznawanie twarzy, działa doskonale nie tylko w dobrym oświetleniu, ale nawet w ciemnym pomieszczeniu, takim jak korytarz piwniczny. Pomocna okazuje się tu kamera TOF i doświetlenie twarzy w ciemności. Nie rozstrzygnięta pozostaje kwestia współpracy zwykłego aparatu selfie i tego dodatkowego. Mają tę samą rozdzielczość, ale w jasnym pomieszczeniu, a nawet przy świetle świecy wystarcza podstawowy przedni aparat. Być może w przyszłości pojawi się aktualizacja oprogramowania, która połączy potencjał obu kamer i da nam obiecywane bezpieczne rozpoznawanie twarzy 3D.

Zrzut ekranu zaciśniętą pięścią czyli gesty w powietrzu

Dodatkową konsekwencją czujnika głębi w przednim aparacie Huawei P40 Pro jest obsługa gestów wykonywanych ręką w powietrzu podobnie jak w Huawei Mate 30 Pro. To działa i może być przydatne gdy nie chcemy dotykać wyświetlacza zbyt często, ale mnie dość szybko znudziło machanie dłonią by przewijać ekran. Ta funkcja wymaga dopracowania. Za to zrzut ekranu przez zaciśnięcie pięści to dobre rozwiązanie, choć mamy tu też klasyczny skrót za pomocą przycisku głośności i włączania, a w odwodzie pozostaje podwójne stuknięcie knykciem.

Gesty w powietrzu, ustawienia baterii

Akumulator o pojemności 4200 mAh - co oznacza w tym przypadku

Pojemność akumulatora P40 Pro jest taka sama jak poprzednika więc nie spodziewałem się szczególnych różnic w czasie pracy. W ogólnej perspektywie tak jest, czyli czasy SOT od 4-5 godzin przy intensywnym fotografowaniu do 8-9 godzin w ogólnych zastosowaniach, ale zauważyłem pewne różnice. Ekran jest jaśniejszy przy ustawieniu 50% i ma sporo wyższą rozdzielczość roboczą dlatego test przeglądania internetu i odtwarzania wideo daje wyniki niższe niż w poprzedniku. Przy wideo jest to około 22 godzin, przy internecie około 16 godzin. Szczególnie ten drugi wynik wydaje się słabszy, ale przy oszczędniejszym korzystaniu ze dodatkowych narzędzi możliwy do poprawy.

Huawei P40 Pro ładowanie, czas pracy

Biorąc pod uwagę wspomnianą poprawkę, czas pracy w przypadku Huawei P40 Pro oceniam bardzo dobrze. To smartfon, który spokojnie możemy intensywnie użytkować przez cały dzień, a gdy trochę odpuścimy to nawet do końca kolejnego dnia. Powyższe wyniki uzyskane zostały przy pełnej rozdzielczości wyświetlacza i częstotliwości 90 Hz.

Obniżenie częstotliwości odświeżania do 60 Hz wydłużyło czas odtwarzania filmów o 4 godziny, a jednoczesne zmniejszenie rozdzielczości jeszcze bardziej wyśrubowało wynik. To jednak i tak marginalne zmiany, które nie przekonały mnie do zmniejszania rozdzielczości czy obniżania częstości taktowania. Jeśli kupicie P40 Pro koniecznie sprawdźcie jakie ustawienia są domyślne, u mnie było to 60 Hz.

Ładowanie Huawei P40 Pro

Smartfon po rozładowaniu naładujemy do pełna w około godzinę za pomocą dołączonej 40W ładowarki. Czy będzie to 50 czy 70 minut zależy od stanu funkcji Inteligentnego ładowania. Jeśli jest ona aktywna, to po osiągnięciu około 80% ładowanie zwalnia, by nie przegrzewać akumulatora. A ten istotnie rozgrzewa się w pierwszych fazach ładowania - przez pierwsze 10 minut przybywa mu energii od 0 do około 30 %.

Jest też funkcja szybkiego ładowania bezprzewodowego, ale moja ładowarka działa tylko przy 15W więc nie mogę potwierdzić efektywności tej funkcji. Jest też opcja powerbanku i ładowania zwrotnego, która możemy użyć na przykład do naładowania wspomnianych słuchawek FreeBuds 3.

Android 10, EMUI 10.1, Huawei Mobile Services i 50 GB chmury na rok za darmo

Na pokładzie Huawei P40 Pro zainstalowany został najnowszy Android i nakładka systemowa EMUI, którą znają już posiadacze P30 Pro. Z tej perspektywy dostajemy bardzo wygodny w obsłudze system operacyjny, który wzbogacono o takie funkcje jak dzielenie ekranu opisywane w recenzji Huawei Mate Xs. Pojawiły się też opcje obsługi funkcji charakterystycznych dla Huawei P40 Pro - inteligentnego ładowania czy zmiany częstotliwości odświeżania ekranu.

Huawei P40 Pro Android 10 i EMUI 10.1

Przez pierwsze kilka chwil, system w Huawei P40 Pro wyda się nam klonem tego co znamy z poprzednika. Po chwili zauważymy, że AppGallery jest na pierwszej stronie, a odnośnika do jego googlowego odpowiednika brak. To sygnał, że pracujemy w środowisku Huawei Mobile Services (HMS).

Narzędzia Huawei jako że są to aplikacje rozwijane w całkowitej współpracy z Huawei Mobile Services są takie same jak w P30 Pro (chyba, że go nie aktualizujecie). Wraz z premierą Huawei P40 Pro pojawiły się jednak zmiany, które kojarzyć warto z tym modelem.

Jedną z przyjemnych rzeczy jest 50GB chmura Huawei, do której dostęp przez rok będzie dla w przypadku P40 Pro darmowy. Huawei już kilka miesięcy temu zapowiadał, że aplikacje Muzyka i Filmy zmienią się w centra dostępowe nie tylko do treści offline na smartfonie, ale także materiałów dostępnych on-line, w tym płatnej zawartości premium. W przypadku Muzyki część z tych zapowiedzi stała się faktem niedługo potem, a Filmy nabrały spodziewanego wyglądu dopiero teraz.

Menedżer instalacji, darmowe 50 GB

Gdy włączymy aplikację Filmy możemy poczuć się trochę jak w aplikacji VOD połączonej z przeglądarką i odtwarzaczem plików lokalnych. Do tego trzeba się przyzwyczaić, bo domyślny widok to treści premium, ale da się z tym żyć. Filmy i programy płatne możemy zakupić płacąc za każda oddzielnie lub wykupując dostęp subskrypcyjny. Na razie oferta jest dopiero rozwojowa, ale już kilka ciekawych ofert widać. Inna sprawa to ceny za wypożyczenie, które w większości przypadków wynoszą obecnie około 10 zł. Od nas zależy ocena, czy zechcemy się w taki sposób rozerwać. Są też próbne oferty na przykład kanału VOD Filmbox, który przez miesiąc możemy testować bez opłat.

Huawei P40 Pro aplikacja Filmy

Widać, że coś się zmienia, coś rozwija i to również w kierunku zapewnienia dostępu do zawartości dedykowanej posiadaczom smartfonów Huawei.

Rozbudowano też funkcjonalność Galerii. Oprócz znanych już z P30 Pro dość rozbudowanych opcji edycji zdjęć pojawiły się funkcje bazujące na wbudowanych algorytmach AI, w tym funkcja usuwania przechodniów lub innych przypadkowych obiektów z kadru. Jest ona dostępna gdy wykonamy zdjęcie w trybie Ruchome zdjęcie.

Aplikacja Muzyka, edycja zdjęć i filmów
Aplikacja Muzyka, tryb edycji Zdjęć i edycji wideo w Galerii

Jeszcze więcej zmian mamy w trybie edycji wideo. Teraz nie tylko przytniemy film, ale również dodamy napisy, styl kolorystyczny i podłożymy muzykę. Jeśli będziemy odtwarzać wideo przez aplikację Film możemy też stosować style kolorystyczne, co jest ciekawym rozwiązaniem, bo pozwala dostosować oglądany film do naszych preferencji (o ile mieszą się one w propozycjach Huawei).

Huawei nie przeładowuje systemu dodatkowymi aplikacjami, ale realizuje też swoje zapowiedzi co do propozycji. I tak po pierwszym uruchomieniu smartfona oprócz preinstalowanego oprogramowania zauważyłem ponad 20 odnośników (posegregowanych w foldery) do proponowanych aplikacji z AppGallery. Czy jest to trafiony wybór zależy od nas, ja akurat nie znalazłem tam swoich faworytów.

Huawei P40 Pro ekran główny
Komplet aplikacji, które znajdziemy po uruchomieniu świeżo zakupionego Huawei P40 Pro

Pewnych funkcji, które powinny być w EMUI 10.1, jak głosowy asystent Celia, nie znajdziemy jeszcze w P40 Pro w Polsce. Tym razem to konsekwencja usług, które stopniowo będą wprowadzane w różnych regionach świata.

Z AppGallery i bez Google za pan brat

AppGallery każdego dnia otrzymuje nowe ciekawe propozycje, ale wciąż wielu rzeczy nie znajdziemy w nim wprost. Dlatego Huawei proponuje instalację aplikacji z innych zbiornic za pomocą predefiniowanego w Przeglądarce linku do AppSearch. To najszybsza i najprostsza metoda jeśli nie kopiujemy zawartości starego smartfona, by pozyskać Facebook, WhatsApp, Messenger, Instagram czy Twitter lub Lightroom. Pojawiają się też aplikacje bankowe, ale niektóre jak ING Bank Mobile lepiej sklonować niż instalować z podanego linka. Ta aplikacja po takim skopiowaniu dała się uruchomić i zadziałała. Z kolei w przypadku Feedly musiałem logować się przez konto użytkownika Feedly. To wszystko zmienia się z dnia na dzień, na przykład mój ulubiony doradca transportowy Jak Dojadę zaczął działać w trakcie testów.

AppGallery i AppSearch
Główna strona AppGallery, strona AppSearch wspomagającej instalację z innych źródeł i strona promocji, w które za instalacje można zbierać punkty Huawei

Wiadomo w Huawei P40 Pro musimy radzić sobie bez usług Google więc najlepszym sposobem, by jak najwięcej zyskać, jest sklonowanie zawartości starego smartfona. Ma to trzy zalety. Po pierwsze możemy kontynuować pracę z tymi samymi danymi co wcześniej. Po drugie mamy gwarancję, że aplikacje pochodzą z maksymalnie zaufanego źródła. Te które zainstalujemy z AppGallery również są bezpieczne, ale inaczej trzeba patrzeć się na alternatywne źródła pozyskiwania programów. Po trzecie, cześć narzędzi, których nie widać początkowo w AppGallery (na przykład Lightroom, Snapseed czy Meet) po sklonowaniu działają i są widoczne w Menedżerze instalacji.

Klonowanie zawartości starego smartfona to najpraktyczniejsza metoda przesiadki na Huawei P40 Pro

Tym co sprawia najwięcej problemów są narzędzia, które bezwzględnie wymagają do pracy usług Google, w tym dostępu do map. Część z nich działa połowicznie - na przykład Gmail daje się uruchomić i przypisać konto, ale po pierwszym pobraniu danych odmawia współpracy. Na szczęście mamy aplikację E-mail, a z AppGallery pobierzemy AquaMail, który sam poznałem przy okazji testów Oppo Reno 2.

Niektóre aplikacje będą działać, tyle że bez funkcji związanych z mapami. We FreeNow zamówimy taksówkę, ale będziemy to na razie czynić po omacku, czyli bez wybierania pozycji na mapie, a podając dokładną lokalizację. Z Ubera skorzystamy poprzez witrynę.

Również dostęp do takich narzędzi jak Google Drive, które działają również w przeglądarce uzyskamy w ten właśnie sposób. Link do strony z dyskiem możemy zapisać na ekranie głównym.

Huawei P40 Pro pulpit z zainstalowanymi aplikacjami

Najwięcej wątpliwości miałem w przypadku aplikacji biurowej. Huawei proponuje dostęp do narzędzia Office co dla mnie jest idealnym rozwiązaniem, ale trzeba pamiętać, że w tym przypadku konieczna jest subskrypcja jeśli chcemy edytować dokumenty. Dlatego inną przyjazną opcją dla edycji offline jest WPS Office, alternatywny pakiet z programami, które wspierają formaty zapisu Office.

Z tygodnia na tydzień jest przyjemniej, ale nie jest to jeszcze droga usłana różami. Wiele będzie zależeć od tego jak zmieni się oferta AppGallery w dniach poprzedzających wejście Huawei P40 Pro do regularnej sprzedaży i indywidualnych preferencji użytkownika, który może kłaść nacisk na współpracę z aplikacjami Google, albo wręcz przeciwnie, tak bardzo ich nie potrzebuje.

Najlepsza wydajność w stajni Huawei - więcej wam nie potrzeba

Dziś ton szczytowym osiągom wydajnościowym urządzeń mobilnych nadaje chipset Snapdragon 865. Huawei zastosował zgodnie z oczekiwaniami w P40 Pro chipset HiSilicon Kirin 990 5G - najszybszy jakim dysponuje. Rezultaty z którymi możecie się zapoznać w naszym porównaniu są słabsze od tego co osiąga rzeczony Snapdragon, ale to wciąż wyniki topowe, które niczego nie ujmują ocenie testowanego smartfona. W moim odczuciu, i opinii po tygodniu pracy z wieloma aplikacjami jednocześnie, przy co najmniej kilkunastu zakładkach i przy intensywnym fotografowaniu i przetwarzaniu zdjęć, jest tak jak powinno być we flagowcu. Gdybym nie zobaczył wyników syntetycznych, nie zauważyłbym różnicy pomiędzy Kirinem 990 i Snapdragonem 865.

5.6

Wyniki benchmarków

3DMark Unlimited
47915
GFXBench T-Rex
57 kl/s
SunSpider JavaScript
343 ms
GFXBench Manhattan
59
JetStream
105
3DMark (Sling Shot)
4048
AnTuTu 8
461766
7.2

Parametry telefonu

Taktowanie CPU
2860 MHz
Pamięć RAM
8192 MB
Przekątna ekranu
6.58 cale/cali
Rozdzielczość w pionie
2640 px
Waga
209 g
6.4

Bateria

Bateria - internet
960 min.
Bateria - filmy
1320 min.
9.7

Ocena subiektywna

Jakość filmów
5.5
Jakość zdjęć
5.5
Jakość wykonania
5.9

Porównaj wydajność telefonów w rankingu

Warto przy tej okazji wspomnieć, że tak jak wiele poprzednich modeli Huawei, także w P40 Pro mamy trzy tryby wydajnościowe. Standardowy tryb jest dostępny po wyjęciu smartfona z pudełka i to dla niego zamieszczamy wyniki testów. Można jednak aktywować tryb oszczędny (po wielu latach korzystania ze smartfonów Huawei nie widzę by znacząco obniżał komfort pracy), albo tryb wydajności.

Tryb wydajności to sposób na przyśpieszenie i tak wydajnego smartfona

W tym trybie osiągi skaczą mocno do góry. Na przykład w AnTuTu, którym lubią się przechwalać producenci, zamiast około 460 tysięcy punktów dostajemy prawie 500 tysięcy. Konia z rzędem temu komu te dodatkowe 40 tysięcy uratuje dzień, ale lepsze osiągi są niepodważalne. Również w benchmarku 3D Mark Slingshot wynik skacze o 50% w górę do ponad 6000.

Huawei P40 Pro tryb wydajności osiągi w AnTuTu

Wydajna jest także pamięć (w porównaniu z P30 Pro pod każdym względem lepsza), a w moim egzemplarzu P40 Pro znalazło się jej 8 GB RAM (podczas pracy zajęte jest średnio około 4 GB) i 256 GB wbudowanej (system i preinstalowane aplikacje zajmują około 15 GB). Gdy ją zapełnię może będę żałował, że nie ma łatwego (czyli taniego) sposobu na jej rozszerzenie, ale przygoda z P30 Pro przekonała mnie, że w większości przypadków 256 GB spokojnie wystarczy.

Nowe szaty cesarza - aparaty w Huawei P40 Pro

Liczba aparatów zwiększyła się o jeden, lecz ten dodatkowy znalazł się nie na tylnej ściance, a z przodu aparatu. Przypomnijmy sobie dokładną specyfikację aparatów w Huawei P40 Pro.

  • APARAT 1: ultraszerokie pole widzenia: odpowiednik 18 mm, 40 Mpix, jasność f/1.8, sensor 1/1,54 cala, filtry RGGB
  • APARAT 2: szerokie pole widzenia: odpowiednik 27 mm (zdjęcie łączone JPEG) lub 23 mm pełna rozdzielczość i RAW, 50 Mpix, jasność f/1.9, sensor 1/1,28 cala, filtry RYYB
  • APARAT 3: teleobiektyw, odpowiednik 125 mm, 12 Mpix, jasność f/3,4
  • APARAT 4: kamera ToF dla detekcji głębi i poprawy AF na niewielkich odległościach
  • APARAT 5: przedni aparat 32 Mpix do zdjęć selfie
  • APARAT 6: przednia kamera ToF

Huawei P40 Pro aparaty na tylnej ściance
Aparaty na tylnej ściance, od lewej teleobiektyw, główny i szerokokątny, poniżej oczko aparatu ToF i dwutonowy LED

Huawei P40 Pro aparaty na przedniej ściance
Aparaty w wycięciu ekranu

Uwagę zwraca większa rozdzielczość sensorów, ale, i co najważniejsze, większe rozmiary układów, co w fotografii jest bardzo istotne. W głównym 50 Mpix aparacie jest to największy obecnie dostępny moduł z pikselem o rozmiarze 2,44 um po połączeniu czterech pikseli. Większy miała tylko Nokia 808 PV, ale to zamierzchła dziś przeszłość. Daje to zdjęcia o wynikowej rozdzielczości około 12,5 Mpix, więcej niż w P30 Pro.

Ciekawostka: aparat ultraszerokokątny w Huawei P40 Pro ma jaśniejszy obiektyw niż główny.

Poniżej demonstracja zakresu zoomu hybrydowego i cyfrowego w smartfonie (gdy zoom osiąga 5x, wtedy widać moment gdy aktywuje się teleobiektyw).

Na pozór oprogramowanie bez większych zmian, ale to tylko wrażenie

Aplikacja aparatu jest praktycznie taka sama jak w P30 Pro (z najnowszymi aktualizacjami), ale dzięki sprawniejszej stabilizacji obrazu (optycznej jak i wspomaganej AI) kadrowanie na większych krotnościach zoomu jest dużo przyjemniejsze. Pomocna jest tu też wyższa rozdzielczość ekranu, która pozwala dostrzec więcej detali w kadrze i zauważalnie wydajniejszy autofokus (sprawnie przełącza się z wykrywania obiektów na twarze, także przy dużej krotności zoomu cyfrowego, lepiej działa w słabym oświetleniu).

Huawei P40 Pro fotografowanie
Optyczny zoom x5, jedna z bardzo silnych stron Huawei P40 Pro

Huawei P40 Pro fotografia makro
Tutaj też mamy zoom x5, ale tym razem z wykorzystaniem głównego aparatu 50 Mpix - sposób na brakujący tryb Supermakro

Istotne zmiany w oprogramowaniu w porównaniu z P30 Pro to:

  • ustawienia wideo i foto na jednym ekranie w menu
  • tryb wideo 4K 60 kl/s
  • zwiększony zakres ISO do 25600 przy filmowaniu w trybie Pro
  • możliwość włączenia/wyłączenia lampy wspomagającej AF w trybie Pro
  • zdjęcia w pełnej rozdzielczości jako oddzielny tryb fotografowania
  • brak dedykowanego trybu Supermakro (zoom 5x czy 10x ratuje sytuację w dużym stopniu)
  • tryb zdjęcia ruchomego dostępny z głównego ekranu (zdjęcie ruchome przydaje się przy funkcji usuwania przechodniów)
  • filmy spowolnione do 256x, a nie tylko 32x (zoom od ultraszerokiego do 2x)
  • tryb RAW z wybieraną z ekranu opcją zapisu zdjęć w pełnej lub zmniejszonej rozdzielczości
  • zdjęcia selfie wykonywane z zastosowaniem HDR (brak opcji wyboru)
  • inne proporcje zdjęć w trybie ultraszerokokątnym (3:2) i pozostałych (4:3)
  • przycinanie obrazu w rozdzielczości domyślnej w porównaniu z pełną 50 Mpix rozdzielczością głównego aparatu
  • wykonywanie sekwencji zdjęć, z której można wybrać te najlepsze
  • opcja usuwania przechodniów i przypadkowych obiektów (dostępna podczas edycji zdjęcia w Galerii)
  • AF dostępny we wszystkich aparatach, również w przednim
  • ustawienie zoomu 5x to trochę inne wartości w mm dla filmów i zdjęć
  • tryb Superksiężyc działa też przy mniejszych krotnościach zoomu i w wideo, ale wymaga wciąż całej tarczy Księżyca

Tym co wciąż mnie martwi jest:

  • brak opcji ustawiania ostrości za pomocą przycisków głośności
  • brak kontroli nad przełączaniem się zoomu z optycznego na hybrydowy w słabszym oświetleniu

Bardzo dobre zdjęcia za dnia i nocą, niezależnie od aparatu

Tak można podsumować pracę Huawei P40 Pro. Dzięki wspomnianym usprawnieniom mogę liczyć na większa ilość trafionych odpowiednio kadrów w porównaniu z poprzednikiem. Nic nie ujmując oczywiście poprzednikowi. Różnica paradoksalnie bardziej dostrzegalna jest za dnia niż nocą.

Jest też rzecz, o której muszę wspomnieć. Mimo postępu w jakości zdjęć z generacji na generacje, bardzo szanuję do dziś zdjęcia z Huawei Mate S. Tam oprogramowanie działało w taki lustrzankowy sposób, odzierając na ile się da zdjęcia z cyfrowego charakteru. Zauważyłem podobny trend w P40 Pro w głównym i ultraszerokokątnym aparacie, a to bardzo cieszy.

Huawei P40 Pro tryb autoportretu

W oddzielnym artykule zawarliśmy dokładne rozważania na temat jakości zdjęć i filmów z P40 Pro.

Tymczasem na smaczek kilka przykładowych fotografii i film zarejestrowany w 4K.

Huawei P40 Pro przykładowe zdjęcia
Huawei P40 Pro przykładowe zdjęcia zbliżenie pochmurny dzien Huawei P40 Pro przykładowe zdjęcia zbliżenie zachod słońca
Huawei P40 Pro przykładowe zdjęcia szczegółowy widok Huawei P40 Pro przykładowe zdjęcia nocne

Huawei P40 Pro po tygodniu użytkowania - to doskonały smartfon, ale stawia ciężkie warunki

Używałem Huawei P40 Pro przez tydzień i będę to wciąż robił. Fotograficznie jestem bardzo zadowolony, cieszy mnie postęp w oprogramowaniu sterującym aparatem, który czyni smartfonowe zdjęcia coraz naturalniejszymi, choć wciąż udaje się programistom coś przegapić (zauważą to jednak tylko wymagający użytkownicy). Cieszą mnie takie drobiazgi jak odblokowywanie twarzą, czy wideo 4K przy 60 kl/s oraz świetna jakość filmów rejestrowanych na zoomie (szkoda że tylko przy 30 kl/s).

Wzornictwo i ergonomia czynią ten smartfon doskonałym, a kłopoty z dostępnością aplikacji martwią w coraz mniejszym stopniu. Przyznaje, że jestem osobą uzależnioną od usług Google, ale nauczyłem się żyć dawkując je w mniejszym stopniu, nie muszę mieć wszystkiego w nadmiarze. Poza tym ekosystem Huawei wciąż się doskonali i czuję, że cierpliwi użytkownicy będą niedługo wynagrodzeni.

Huawei P40 Pro i kamienie

Tymczasem Huawei P40 Pro nie sprawia, że czuję się wyobcowany odseparowany od społeczności internetowej i mobilnej. Jest inaczej, a ja lubię wyzwania.

Odpowiedź na pytanie „Czy warto kupić Huawei P40 Pro?” po części pozostawiam wam

Huawei P40 Pro jako smartfon jest godnym następcą poprzednika i groźnym przeciwnikiem dla obecnej konkurencji. Wpisuje się w cenowy trend dla flagowców, w którym nawet Xiaomi okazuje się produktem kosztownym. Huawei udało się połączyć wydajne podzespoły i świetny system foto-wideo (jeden z najlepszych obecnie na rynku) z elegancką i ergonomiczną obudową, świetnym ekranem. Ponownie mamy zauważalny postęp w porównaniu z ubiegłorocznym flagowcem, a przecież będzie jeszcze P40 Pro+, choć już z bardzo pro półki.

Czy jednak dzisiejszy posiadacz P30 Pro powinien rzucać wszystko i zamawiać w przedsprzedaży P40 Pro? Nawet jeśli nie wadziłaby nam kwestia ekosystemu usług Google, to chwilę bym się zastanowił, być może pewna zwłoka, by ceny trochę okrzepły może mieć sens. Dziś coraz trudniej różnicować kolejne modele w seriach produktowych, bo już to co dostaliśmy w 2019 roku jest świetne.

Huawei P40 Pro w dłoni

Z drugiej strony P40 Pro ma teraz ciekawą ofertę przedsprzedażową z dodatkowym rabatem 1000 zł do wyceny zwracanego starego urządzenia. W ten sposób cenę P40 Pro wynoszącą 4299 zł (tyle samo na dzień dobry kosztował P30 Pro) zbijamy nawet do około 3000 zł, a jeśli wziąć pod uwagę świetny zegarek Watch GT 2 za 1 zł, jest jeszcze ciekawej.

Huawei P40 Pro w przedsprzedaży to łakomy cenowo kąsek

To oznacza, że jeśli dopiero myśleliście o zakupie P30 Pro, to powinniście zastanowić się mocno nad jego następcą. Zalecam to także posiadaczom P20 Pro, który choć bardzo dobry fotograficznie, to już potencjałem mocno odstający od tego co daje P40 Pro.

Czy brak usług Google to problem? To zależy, od tego kto i kiedy pyta

To właśnie tę kwestię pozostawiam wam pod rozwagę. Brak usług Google w nowych modelach Huawei wciąż daje się we znaki. Dużo zależy od tego jak bardzo jesteśmy od nich uzależnieni, a raczej jak trudno będzie tym narzędziom, które są nam potrzebne znaleźć drogę na smartfony z HMS.

Huawei P40 Pro benchmark.pl

To trzeba uszanować. Nie jest jednak takie nieprawdopodobne, że w końcu sytuacja się odwróci i niedługo Google Play zainstalujemy bez problemu na P40 Pro. Równie prawdopodobne jest to, że docenione zostanie oddanie zwolenników marki i ekosystem Huawei stanie się równorzędny dla Google z perspektywy każdego użytkownika, a wtedy może być bardzo ciekawie.

Huawei P40 Pro - ocena

  • wysoka jakość wykonania produktu
  • uszczelnienia zgodne z IP68
  • Android 10 i EMUI 10.1 z ciemnym trybem
  • wysoka wydajność Kirin 990 5G
  • szybka pamięć wbudowana
  • wsparcie dla sieci 5G, Wi-Fi 6+
  • bardzo dobry czas pracy na baterii
  • szybkie ładowanie 40W, bezprzewodowo 27W
  • powerbank przewodowy i bezprzewodowy
  • świetny ekran OLED z odświeżaniem 90 Hz
  • bardzo dobre zdjęcia za dnia i nocą z każdego aparatu
  • bardzo dobre filmy w trybie 30 kl/s
  • autofokus w aparacie przednim
  • czytnik linii papilarnych pod ekranem jest „wreszcie na miejscu”
  • dobra jakość dźwięku i rozmów
  • możliwość odblokowywania twarzą, nawet w ciemnych pomieszczeniach
  • obsługa gestów dłonią w powietrzu
  • 50 GB w chmurze Huawei dla kupujących
  • ciekawe opcje kolorystyczne
  • dobrze leży w dłoni
     
  • słaba jakość wideo przy 60 kl/s w trybie 4K, szczególnie przy zoomie
  • przydałby się tryb makro w aparacie, choćby dla zasady
  • brak usług Google wciąż nie do przemilczenia
  • wycięcie dla przednich kamer przesłania sporą część ekranu

Dobry ProduktSuper DesignSuper Wydajność

94% 4,7/5

Warto zobaczyć również:

marketplace

Komentarze

17
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    chotnik2
    4300 za Androida na którym muszę jeszcze kombinować i szukać i sciagac apk z jakichs 3rd pary witryn, a aplikacja do zamawiania taksówki nie działa? To chyba żart.
    11
  • avatar
    greghostor
    jak to jest android bez googa to jest gówno warty
  • avatar
    st4lk3r
    4299 za bezużyteczny gadżet. Bez aplikacji bankowych, NFC, Miracast, YT, Google Maps i tak dalej...
    Wgrasz usługi Google, ale za dwa dni przestają działać, a bez certyfikacji nie zalogujesz się do poważniejszych aplikacji.
    Dla testującego to nie problem, za parę dni odda i wróci do swojego pełnoprawnego smartfona, a ci, których namówił na zakup są w głębokiej...
  • avatar
    Kapitan Nocz
    korona wirusa dostaniemy gratis to tego Chińskiego wyrobu :) Kasa jaką chińczycy pompują w promocję swoich firm kiedyś pewnie im się zwróci jak już otumanione społeczeństwo porzuci wszelkie inne rozwiązania na rzecz tych chińskich. Ciekawe jak wtedy będzie wyglądał świat w komunistycznym reżimie swobód obywatelskich :)
    -5
  • avatar
    porterneon
    czy w huawei app gallery sa aplikacje mobilne polskich bankow?