Nie pokazujcie tego nauczycielom - najlepsze triki na e-lekcje
Nauka

Nie pokazujcie tego nauczycielom - najlepsze triki na e-lekcje

Norbert Garbarek | Redaktor serwisu benchmark.pl
28 komentarzy Dyskutuj z nami

Uczestniczenie w lekcjach w formie stacjonarnej od niedawna dla uczniów jest tylko miłym (lub nie) wspomnieniem. Obecnie e-lekcje są standardem, dlatego uczniowie musieli przenieść swoje sposoby na ściąganie do świata wirtualnego. Sprawdź, jakie są najlepsze triki na e-lekcje.

Uwaga! Przygotowaliśmy artykuł z pewną dawką humoru, nie traktujcie go zbyt serio (czasami lepiej jest się śmiać niż płakać).

Kiedyś to były czasy, teraz to nie ma czasów...

Pamiętacie jeszcze, jak wystarczającą wymówką, by nie pójść do szkoły było złe samopoczucie? W końcu każdemu z nas raz na jakiś czas zdarza się słabszy dzień i woli go spędzić w domu, ze świadomością, że lekcje uda się nadrobić.

Co jednak zrobić, kiedy choroba nie wyklucza uczestnictwa w zajęciach? Co, jeśli dotychczasowe pomoce naukowe schowane gdzieś na szkolnej ławce teraz są bezużyteczne? Wirtualne lekcje wymusiły na uczniach dostosowanie się do nowych warunków i przygotowanie nowych sztuczek, jak napisać sprawdzian bez nauki.

Najlepszy sposób na zaliczenie sprawdzianu to nauczenie się materiału

Oczywiście musicie pamiętać, że najlepszy sposób na zaliczanie sprawdzianów to po prostu nauka, a ściąganie i oszukiwanie w szkole to zwykle nienajlepszy pomysł, ale… no właśnie - kto choć raz nie skorzystał z chwili nieuwagi nauczyciela na lekcji? Warto też sprawdzić nasz poradnik, jak zrobić dobre wrażenie podczas lekcji onlline.

Co robić na lekcji online, by nie być pytanym? Jak nie odpowiadać na lekcji?

Wstajesz rano i wiesz, że na zbliżającej się lekcji czeka Cię odpowiedź ustna. Jest stresik, co? Jeśli Twoja wiedza z ostatnich zajęć pozostawia wiele do życzenia możesz spróbować któregoś ze sprawdzonych trików.

Uczennica podczas lekcji online

Nie wchodź na zajęcia

Banalne, prawda? Jeśli wiesz, że czeka Cię odpowiedź i nie umiesz kompletnie nic, co musisz wiedzieć - po prostu nie wchodź na jedną lekcję. Brak obecności zawsze można usprawiedliwić, a pojawienie się wpisu “niedostateczny” w dzienniku nie będzie już tak łatwe do naprawienia.

Udawaj, że masz słabe połączenie z Internetem

Przecież nauczyciel nie przyjedzie do Twojego domu i nie sprawdzi, czy rzeczywiście tak jest. Jak symulować słabe połączenie z Internetem? Proste. Wpisz w wyszukiwarce YouTube “bad connection sound effect”. Wystarczy, że użyjesz tego dźwięku na początku lekcji - i możesz spokojnie wracać do gry w LoL-a lub oglądania filmów na Netflixie (sprawdź, jakie produkcje Netflix ostatnio polecamy - może znajdziesz coś do obejrzenia w trakcie lekcji).

Dla leniwych, którym nie chce się szukać w YouTube - gotowy film do odtworzenia:

Nie możesz rozmawiać, bo w domu jest za cicho/za głośno

Wejdź na lekcję i bez odzywania się - napisz na czacie, że nie możesz mówić, bo (uwaga, teraz masz dwie opcje do wyboru): 

  • w domu jest głośno, bo odwiedziła Was rodzina i generalnie słychać tłuczenie garnków i ubijanie schabowych, jak w szkolnej stołówce - no i nie masz gdzie się podziać, żeby było cicho;
  • w domu jest cicho, bo właśnie Twój kilkumiesięczny brat/siostra zasnął i każdy szept może go obudzić.

Zepsuj mikrofon, jeśli już wszystkie inne sposoby odpadają

Poświęciliśmy osobny rozdział, żeby odpowiedzieć na pytanie, jak zepsuć mikrofon w trakcie e-zajęć. Kliknij tutaj, albo przewiń w dół, aby się dowiedzieć jak sprawić, by nie było Cię słychać.

Jak ściągać na kamerce?

Wbrew temu, jak dziwnie to nie brzmi - nie, nie chodzi o ściąganie ubrań. Takie rzeczy znajdziecie na innych portalach. Co zatem zrobić, żeby podczas trwającego sprawdzianu, czy też kartkówki - albo nawet odpowiedzi ustnej - swobodnie ściągać i nie zwracać na siebie uwagi nauczyciela? Tutaj, drodzy uczniowie - macie pole do popisu. Problem w ściąganiu jest jednak taki, że kartkówkę może i zaliczysz, ale nie będziesz nic wiedział. Czy tego na pewno chcesz?

Ściąganie to oszustwo!

Oklej ekran ściągami

Laptop oklejony ściągami - ściąganie na kamerce Laptop oklejony ściągami - uczniowe muszą sobie jakoś radzić ;)

Banalne, ale najprostsze. Jeśli podczas sprawdzianu nauczyciel wymaga włączonej kamery i obserwuje, czy aby na pewno nie sięgasz po notatki na biurku - przyklej kartkę z najważniejszymi zapisami na ekranie. Ściąganie będzie wyglądać bardzo naturalnie - w końcu cały czas patrzysz w ekran.

Spróbuj zmniejszyć wyświetlaną stronę w przeglądarce skrótem [Ctrl] + [-] - będziesz mieć więcej miejsca na przyklejenie notatek.

Uczniowie, którzy są bardziej scyfryzowani i gromadzą notatki na komputerze mają o tyle łatwiej, że podczas trwającego sprawdzianu mogą otworzyć materiały w osobnym oknie i swobodnie rozwiązywać test czytając gotowe odpowiedzi w okienku obok.

Odpowiedź ustna? Udawaj, że nie słyszysz nauczyciela

Często nauczyciele chcą utrudnić ściąganie uczniom przez przeprowadzanie odpowiedzi ustnych. Na to też jest sposób! Wiadomo, że sytuacja, kiedy nie znasz odpowiedzi na pytanie, a musisz na nie natychmiast odpowiedzieć (jak na przykład odpytka ze znajomości słówek z języków obcych) jest stresująca.

Co Ci pomoże w takiej sytuacji? Więcej czasu na zastanowienie się albo przeczytanie odpowiedzi ze ściąg - wiadomo. Jak zyskać ten czas?

Halo, nie słyszę Pani/Pana. Mogę prosić o powtórzenie pytania?

Udawaj, że nauczyciel ma problem z połączeniem. Prosząc o powtórzenie pytania zyskujesz cenne sekundy, w ciągu których możesz znaleźć odpowiedź.

Skorzystaj z pomocy innej osoby

Jak już zaczniesz pisać sprawdzian - niech usiądzie obok Ciebie druga osoba i szuka odpowiedzi w notatkach. Dopóki zachowujesz się naturalnie i nie dajesz po sobie poznać, że masz obok kompana - kto sprawdzi, czy naprawdę piszesz test samodzielnie?

Możesz też udostępnić komuś ekran - np. na Facebooku - i słuchać odpowiedzi na słuchawkach. Co dwie głowy to nie jedna - tutaj to powiedzenie sprawdza się doskonale. A najgorszym wypadku nie będiesz siedział w kicu sam.

Ustaw swoje zdjęcie, na którym coś piszesz

Brzmi abstrakcyjnie, co? Ale i takie rozwiązania się sprawdzają. Nie każdy nauczyciel ma sokole oko i nie każdy przywiązuje uwagę do obserwowania wszystkich uczniów podczas pisania sprawdzianuu z włączoną kamerką.

Zrób sobie w takim razie zdjęcie, na którym widać, że jesteś pochylony i coś piszesz - i ustaw je jako wyświetlany obraz z Twojej kamery. Na pierwszy rzut oka widać, że jesteś zajęty - a w tym czasie równie dobrze możesz siedzieć w autobusie w drodze do biblioteki, w której znajdziesz odpowiedź na pytanie ze sprawdzianu.

Pamiętaj jednak, że jeśli już decydujesz się na taki trik i nauczyciel poprosi Cię o jakąś reakcję - to przede wszystkim warto być przy komputerze, ale też dobrze, abyś był ubrany tak, jak na zdjęciu. Jeśli na zdjęciu siedzisz w czarnej koszulce, a za Tobą jest ciemno - to lepiej nie miej na sobie w tym momencie białego t-shirtu, okularów przeciwsłonecznych i maseczki na twarzy.

Co zrobić, żeby nie było lekcji online

Sprawienie, by lekcja się nie odbyła było nie lada wyczynem nawet podczas zajęć w szkole. Z reguły takie akcje wymagały współpracy całej klasy i wyjątkowego daru przekonywania ze strony uczniów - i wyjątkowej uległości nauczyciela. Ale tak właściwie - co zrobić, żeby e-lekcja się nie odbyła?

Wmówcie nauczycielowi, że nie możecie się połączyć

Dogadajcie się z całą klasą, że będziecie wchodzić na lekcje i od razu wychodzić. I tak w kółko, przez kilka minut. Po chwili wystarczy napisać do nauczyciela, że cały czas Was “wyrzuca” z pokoju - i nie możecie się dostać na zajęcia. Grupie ciężko odmówić wiarygodności.

Udawajcie, że nie słyszycie nauczyciela

Kolejny sposób, który wymaga integracji całej klasy. Nawet, jeśli nauczyciela słychać głośno i wyraźnie - powiedzcie na początku, że prosicie o włączenie mikrofonu, bo nic nie słyszycie - widzicie tylko ruszanie ustami. Po kilku minutach prób ratowania sytuacji przez nauczyciela i ostatecznego “no coś musi być u mnie nie tak” - jesteście wolni od zajęć.

Nie wchodźcie na lekcję - po prostu

Czasami najłatwiejsze metody są najlepsze. Po co komplikować i oszukiwać prowadzącego zajęcia? Wystarczy uzgodnić z grupą, że na jedne zajęcia solidarnie nie wchodzicie. Może się okazać, że skończy się to jakąś karną kartkówką - no ale przynajmniej będziecie mieć więcej czasu na naukę.

Ryzyko powyższych sposobów jest takie, że jak nauczyciel dowie się o przekręcie, to będziecie mieli z nim na pieńku do końca roku szkolnego, a może i szkoły. Oznaczać to może częstsze kartówki, trudniejsze sprawdziany i ogólnie niefajną atmosferę na lekcji. No, ale jak się oszukuje, to trzeba się liczyć z konsekwencjami. Tak to już w życiu jest!

Co zrobić żeby nie być na lekcji online? 10 głupich wymówek

Pamiętajcie, że jeśli coś wydaje się głupie, ale się sprawdza - to nie jest głupie. Sprawdźcie, jakich wymówek użyć, żeby nie być na lekcji online:

  1. Tata zapomniał zapłacić za prąd.
  2. Mama ogląda polskie seriale na Netflixie i krzyczała, że obraz się zacina.
  3. Siostra wykorzystała cały pakiet internetu na TikToka.
  4. Laptop ma wirusy bo brat wchodzi na strony porno.
  5. Całą noc grałem w League of Legends i rodzice zabrali router.
  6. Rodzice pojechali na wakacje i nie mogli zostawić mnie w domu, więc wzięli mnie ze sobą.
  7. Mama ma koronawirusa i komputer, którego używała musi przejść kwarantannę.
  8. Tacie zepsuł się komputer, więc musiał wziąć mój.
  9. Mama piecze ciasto i powiedziała, że jak włączę komputer to “wywali bezpieczniki”.
  10. Sam nie potrafię obsługiwać komputera, a brat, który mi pomaga właśnie wyszedł.

Jak zepsuć kamerkę?

Nie do końca chodzi tutaj o uszkodzenie jej fizycznie - przez na przykład roztrzaskanie jej młotkiem. Choć to właściwie też jakiś sposób, ale w sumie… po co niszczyć sprzęt, skoro można ją “zepsuć” w bezpieczniejszy, odwracalny sposób. Co zatem zrobić, aby kamerka na lekcji nie działała jak powinna?

Kamera internetowa i słuchawki

Weź krem - i do dzieła

Naprawdę - to wystarczy. Krem - i wiele nauczycieli uwierzy Ci, że technologia jednak nadal mocno zawodzi. Weź jakikolwiek krem - nieważne, czy będzie on do rąk, stóp, czy depilacji pleców - i posmaruj nim kamerkę. Kilka sekund pracy i okazuje się, że masz tak fatalnej jakości kamerę albo połączenie z siecią - że nauczyciel nie będzie w stanie ocenić, czy to, co trzymasz w ręce to zeszyt, czy kontroler od Xboxa. Graj na Xboxie do woli, ściągaj - rób cokolwiek.

Ustaw kamerę w stronę sufitu

Jak dziwnie by to nie brzmiało - to uczniowie naprawdę korzystają z tego sposobu. A co jest w tym najlepsze? To, że nauczyciele są w stanie uwierzyć, że sufit, który widzą jest efektem uszkodzenia sprzętu.

Użyj telefonu jako kamerki

Pewnie wiecie, że część uczniów używa telefonu połączonego z komputerem jako kamery - między innymi przy użyciu aplikacji Droidcam. Takie programy często pozwalają też zrobić pauzę w przekazywaniu obrazu. Brzmi jak dobry plan? Tak, bo to jest dobry plan. Zatrzymujesz obraz z kamery w telefonie - a nauczyciel nie jest w stanie skontrolować, co się dzieje z Twoją kamerą.  

Dysponując smartfonem można w bardzo prosty sposób wykorzystać go w roli kamery do komputera. Wystarczy zadbać o odpowiednią aplikację i połączenie z laptopem lub PC.

Pobaw się ustawieniami kamery

Platformy do prowadzenia zajęć online mają często wbudowaną opcję korekty obrazu z kamery. Przesuń kilka suwaków odpowiadających za jasność, kontrast i gotowe. Kamera działa, Ciebie nie widać - a nauczycielowi powiesz, że “coś się zepsuło”.

Spowolnienie kamery zewnętrznym programem

W sieci znajdziesz program NetLimiter, który w skrócie pozwoli Ci spowolnić przesyłanie obrazu w trakcie lekcji. Ustaw limity dla konkretnych aplikacji (prędkość wysyłania i pobierania danych), dzięki którym w prosty sposób możesz symulować słabe połączenie z Internetem. Poproś znajomego o pomoc w ocenie jakości obrazu i wykonaj kilka prób przed lekcją jakie wartości konkretnie wpisywać, żeby efekt był zadowalający. NetLimiter sprawi, że nawet najlepsza kamerka internetowa będzie działać jak najgorsza.

Jak zepsuć mikrofon?

Co zrobić, kiedy na lekcji trzeba coś mówić - a Ty nie do końca wiesz co i wolałbyś tego uniknąć. Ucieczka ze spotkania to nie zawsze najlepszy pomysł, dlatego też sprawdź - co zrobić, żeby działający, dobry mikrofon na lekcjach online brzmiał, jak uszkodzony.

Ścisz mikrofon w ustawieniach

Korzystając z systemowych ustawień audio - ustaw głośność nagrywania na minium. Podczas odpowiadania na lekcji nauczyciel będzie ledwo Cię słyszał - i ostatecznie może zrezygnować z prowadzenia rozmowy z kimś, kto musi krzyczeć do komputera.

Zepsuj dźwięk aplikacją

Dowodem na to, że rynek obecnie naprawdę potrzebuje aplikacji ułatwiających ucieczkę ze spotkań online niech będzie zoomescaper. Sama nazwa wskazuje, po co powstało to narzędzie. Chcesz uciec ze spotkania? Proszę bardzo - kilka kliknięć i wszyscy mają dość słuchania Cię.

Jeśli nie chcesz używać specjalnej aplikacji - wykorzystaj sposób, o którym wspomniałem wcześniej - włącz na YouTubie dźwięk, który znajdziesz po wyszukaniu hasła “bad connection sound effect”.

Oddal mikrofon od komputera

Prosty sposób, a jakże skuteczny. Wystarczy, że oddalisz mikrofon o metr, czy dwa od komputera i będziesz mówić normalnym głosem - jest niewielka szansa, że nauczyciel Cię zrozumie albo w ogóle usłyszy.

Generuj ciągły szum

Nie chcesz udawać, że Cię nie słychać? No to niech będzie odwrotnie - we właściwościach mikrofonu w panelu sterowania zwiększ czułość i ustaw maksymalne wzmocnienie/gain - w taki sposób, żeby zmęczyć uczestników spotkania hałasem i szumem, kiedy nie jesteś wyciszony.

Jakby co, to tych trików na e-lekcje nie masz od nas

Całkiem poważnie - ściąganie naprawdę nie jest najlepszym rozwiązaniem i Twój katecheta powiedziałby pewnie, że za ściąganie pójdziesz do piekła. Warto być uczciwym wobec siebie i innych. Ściąganie to oszustwo i choć w większości krajów nie jest to przestępstwem, jest to działanie niedozwolone zapisane w regulamine szkoły. No, ale co zrobić… jeśli już musisz - powyższe sposoby powinny pomóc w przetrwaniu trudniejszych momentów na wirtualnych zajęciach.

Pamiętaj, czasami poświęcenie chwili na naukę uratuje Cię od niepotrzebnego stresu i kombinowania ze ściągami podczas sprawdzianu. Wykorzystaj wszystkie rady z głową.

Nauka zdalna nie jest łatwa. A jeszcze trudniej niż uczniowie mają nauczyciele. Starają się, by nauczyć Cię jak najwięcej i wychować na pożądnego człowieka. Może nie wszystko czego uczysz się w szkole, jest później przydatne. Ale warto się uczyć, by później nie być z tyłu. To właśnie dzięki edukacji, możecie się stać w przyszłości kim chcecie. Warto wykorzystać tę szansę!

A, i jeszcze jedno. Nie pokazujcie tego nauczycielom - bo w końcu przestaną się nabierać nawet na najgłupsze sztuczki! ;)

A tak całkiem na poważnie

Życzmymy Wam i sobie, by ta pandemia się jak najszybciej skończyła i można było wrócić do tradycyjnych lekcji w szkole.

Źródło: opracowanie własne na podstawie konsultacji z uczniami

Warto zobaczyć również:

Komentarze

28
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    olaf_
    "Nie mogę być na lekcji, bo brat kopie na moim laptopie bitcoiny" XD
    13
  • avatar
    KoBra
    Fajnie, że mieliście jaja coś takiego napisać. To tylko pokazuje jakim nieporozumieniem są te e-lekcje
    8
  • avatar
    StaryZgred
    Po licbazie myślałem że już osiągnięte zostało dno ale teraz widzę że rośnie nam nowe pokolenie totalnych kretynów i ignorantów. A mnie przyjęli na Uniwersytet w Menczesterze bez żadnych egzaminów. Babka w dziekanacie spojrzała na moją maturę, tłumaczenie i wymusiła "ale to jest stara matura"? Odparlem że "Yes, indeed" a on na to "You are accepted". Mina Anglików w kolejce bezcenna. Sam byłem w szoku ale oni z własnego doświadczenia wiedzieli czym była "reforma edukacji".
    6
  • avatar
    Marti99
    To bardziej brzmi na sabotaz niz porady. To wlasnie podejscie typu "Janusz biznesu" (nie umniejszajac niczego Januszom). Moze przekrecik albo cos podobnego. A potem lament ze trzeba konsekwencje poniesc.
    3
  • avatar
    Dax4_3dom
    A wiecie co wcześniej chodziłem na elekcje fo szkoły a teraz siedze w domu i po obudzeniu wstanie do kompa i włączenie teamów mnie poprostu przerasta noe że mam jakiś problem z kompem po prostu mi sie niechce
    2
  • avatar
    fonzie
    Ja niedawno miałem telefon z prośbą o zrobienie pracy z informatyki na 6.
    Praca była dla chętnych " tych bardziej ambitnych".
    Oczywiście przydało by się ją zrobić bo inni rodzice wynajęli ludzi i pracę zrobione mieli.

    Mowie jej że robienie czegoś takiego nie ma sensu bo nawet nie będzie umiała wytłumaczyć tego jak co jest zrobione.

    Niestety Karynka też musiała ją miec na 6 chociaż po 5 latach podstawówki nie radzi sobie z obsługą painta.

    Ktoś im to zrobił bo ja taką robotę odpuściłem.
    1
  • avatar
    Kerenzikov
    Kurcze zawsze myślałem że mam poczucie humoru, ale patrzę na ten artykuł i zaczynam wątpić. Może opublikujcie też poradnik jak aktywować pirackiego Windowsa albo sczytywać karty w bankomatach?
    Drogi Portalu myślę, że fajnie czyta się artykuły z zabarwieniem humorystycznym albo te primaaprilisowe, ale jeżeli wasze statystyki wejść wskazują, że możecie mieć odbiorców również młodszych grupach wiekowych, szkoła podstawowa/gimnazjum czy co tam teraz jest, artykuł w takiej formie w może być odebrany dosłownie przez młodzież/dzieci. Dopiero co wczoraj opublikowaliście artykuł o rozmowach formalnych i nieformalnych na Teams, a dzisiaj coś takiego
    -3
  • avatar
    justteen
    Autorze wypierdu mam jedno pytanie u ciebie w rodzinie wszyscy zdrowi psychicznie? Twoje wypociny są poniżej krytyki. Silisz się aby ten gniot miał formę żartu niestety dzieciaki odbierają go na serio. Dorośnij. Pomyśl jak twoje (celowo z małej litery) pseudo artykuły wpływają na młodych ludzi, którzy to czytają. Jeśli tego nie rozumiesz twoje "dziennikarstwo" nie ma sensu. Może lepiej pójdzie ci z łopatą.
    -5
  • avatar
    Marcin2M
    nie wierzę w to co czytam. Serio? Dzieciaki i nauczyciele przeżywają katusze przez zdalne nauczanie a wy taki gówno-artykuł smarujecie żeby jeszcze skomplikować sprawę? Macie rozumu trochę? Masa nauczycieli i tak boryka się z technicznymi aspektami nauki zdalnej, brak państwowej platformy żeby im pomóc, większość belfrów korzysta z prywatnych sprzętów wyręczając szkoły, sporo uczniów faktycznie ma problemy z dostępem do komputera i odpowiedniego internetu a tutaj takie śmieszki heheszki. Jak symulować awarię... To nawet nie jest dziecinada. Gdyby ta redakcja miała jakikolwiek poziom to pseudoredaktor wyleciałby na zbity pysk za takie coś
    -7
  • avatar
    Dzentel
    Do autora tego gniota... Jako rodzic i nierodzic jednocześnie. Mam spore poczucie humoru i nierzadko sarkastyczne, ale nie rozumiem co poza klikbajtem miał dać ten artykuł. Porady tak idiotyczne, że może po za dwiema pozostałe są absurdalne i skończą się poważnymi kłopotami. Smarkaczom dowcip może się spodoba, po facjacie autora wnioskuje że niedawno skończył gym-nazjum. Jednak April's Fools jest za kilka dni dopiero, może warto sobie zatrzymać takie "ASy" właśnie na tą okazję?
    -8