Gry

GRIN Diesel Engine

AutorzyGRIN
Debiut w  roku2011
Najpopularniejsze gryGhost Reckon Advanced Warfighter 1 & 2, Bionic Commando, Wanted:Weapons of Fate
W użyciu?
  
Wersja DirectX8, 9, 9c
Wersja OpenGL2.0
Obsługa multi GPUtak
Obsługa wielu rdzenitak
Maks. ilość obsł. rdzeni2

Silnik Diesel to produkt nieistniejącej już firmy GRIN. Za tą niewiele mówiącą nazwą kryje się jednak bardzo ciekawa historia, a także bardzo znane, pierwszoligowe tytuły. Niektóre (jeśli nie wszystkie) z pewnością kojarzycie, a być może nawet darzycie sympatią.

Debiutanckim projektem GRIN był Ballistic. Osadzone w przyszości wyścigi projektem przypominające trochę Wipeout. W silniku maczali palce specjaliści z NVIDII, ponieważ Ballistic miał być grą promującą GeForce 3 (też macie deja vu?). Jako się rzekło, NVIDIA dołączała grę do wybranych modeli kart. Generalnie szału nie było, lecz trzeba przyznać, że graficy stanęli na wysokości zadania. Następny w kolejce był Bandits: Phoenix Rising. Zmieniono całą otoczkę, lecz zamiłowanie do futurystyki pozostało. Także tym razem giera nie podbiła list przebojów.

Grin zrobiło sobie kilka lat przerwy, a w międzyczasie silnik Diesel został zamontowany w bolidzie o nazwie Flatout. Gdy na arenę wkroczyły konsole obecnej generacji, szwedzkie studio dostosowało swój engine do panujących standardów. Zespołowi zabrakło chyba pomysłów, bo zajęli się produkcją gier dla zewnętrznych wydawców. Na pierwszy ogień poszła pecetowa wersja GR: Advanced Warfighter. Silnik wykorzystywał SM 3.0, a także obsługiwał karty Ageia PhysX. Nawet mocne maszyny potrafiły zakrztusić się grą. Wydany czternaście miesięcy później sukcesor, także stworzony przez GRIN, nie przyniósł zbyt wielu zmian w silniku.

Firma zdecydowała pozostać autsajderem i kontynuowała pracę, pisząc grę Wanted: Weapons of Fate, opartą na filmowej licencji. Jak większość pozostałych produkcji studia, gra miała dobrą grafikę, ale pozostałe elementy były średnie, a do tego rozgrywka okazała się nieprzyzwoicie krótka. Miało to swoje odbicie w sprzedaży. Program znalazł ledwie 130 tysięcy nabywców. Jeszcze gorzej wypadł Terminator: Salvation. Krótki, nudny, brzydki. Ostatnią wydaną pozycją był stworzony na zlecenie Capcom Bionic Commando. Wprawdzie nie jest to produkcja najwyższych lotów, lecz zapewnia całkiem przyjemną zabawę i obok Ghost Reckonów jest najlepszym kawałkiem kodu, który wyszedł spod palców progamistów z GRIN.

W sierpniu zeszłego roku firma ogłosiła bankructwo. To było do przewidzenia, skoro zamiast skupić się na jednej grze i dopracować ją do perfekcji, tylko w 2009 roku pracowała nad czterema (sic!), z których jedna była dobra, druga średnia, trzecia – kiepska, a ostatnia (Fortress) nie doczekała premiery.

Ciekawostka: Diesel od momentu powstania doczekał się co najmniej siedmiu wersji.