Gry komputerowe

Skończą się darmowe gry? Epic Games Store generuje duże straty

Mateusz Tomczak | Redaktor serwisu benchmark.pl
17 komentarzy Dyskutuj z nami

Liczba użytkowników Epic Games Store systematycznie rośnie, ale póki co nie przekłada się to na finanse. W ostatnich dwóch latach sklep nie tylko na siebie nie zarobił, ale wygenerował duże straty.

Epic Games Store ze stratami w 2019 i 2020 roku

Kilka tygodniu temu zarządzający Epic Games Store chwalili się przekroczeniem bariery 160 mln użytkowników, a także tym, jak chętnie pobierają oni gry udostępniane za darmo. Wspomniano też ile wydają na zakupy, aczkolwiek jak wiadomo nie należy utożsamiać tego z zyskami platformy. O nich nie wspominano, teraz wyjaśniło się dlaczego.

Z dokumentów udostępnionych przez Epic Games z uwagi na proces sądowy przeciwko Apple (pisaliśmy o sprawie już jakiś czas temu) można dowiedzieć się naprawdę sporo. W tym przypadku chodzi nie tylko o potwierdzenie wspomnianych 160 mln użytkowników (56 mln użytkowników miesięcznie) sklepu Epic Games Store, ale też o generowane przez niego straty. I jak się okazuje, nie byle jakie. Wyniosły one 181 mln dolarów i 273 mln dolarów, odpowiednio w 2019 i 2020 roku.

Na zyski trzeba będzie poczekać

Dlaczego sytuacja wygląda właśnie tak? Tu odpowiedź wydaje się jasna, agresywna walka o pozyskanie jak największej liczby użytkowników musi kosztować. Mowa tu nie tylko o systematycznym rozdawaniu darmowych gier, ale też o rezerwowaniu gier na wyłączność Epic Games Store (ostatnio to między innymi Oddworld: Soulstorm, Hitman 3 czy Total War Saga: Troy). Nie bez znaczenia jest też prowizja pobierana od wydawców, która wynosi tu 12% i jest znacznie niższa niż u konkurencji.

Wedle szacunków Epic Games jego sklep zacznie przynosić zyski od 2023 roku. Zdaniem analityków jest to optymistyczna prognoza, ci zakładają, że może być to dopiero 2027 rok.

Darmowe gry to dla Epic Games Store nie straty, ale inwestycje?

Darmowe gry na Epic Games Store cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem. Trudno się temu dziwić tym bardziej, że często są to nie byle jakie tytuły. Udostępniono przecież między innymi GTA 5, Civilization VI, Borderlands: The Handsome Collection, Star Wars: Battlefront 2 czy RAGE 2. W przypadku Star Wars: Battlefront 2 zanotowano ponad 19 mln pobrań.

Nie pojawiają się sygnały, aby coś miało się w tej kwestii zmienić. Darmowe gry trafiają na Epic Games Store w każdy czwartek, ale dodatkowo można liczyć też na różnego rodzaju akcje specjalne, takie jak ostatnia świąteczna wyprzedaż, gdzie można było zgarnąć 15 darmowych gier. To dobry sposób na zwiększenie bazy użytkowników, aczkolwiek póki co skala tego zjawiska nie przekłada się na finanse. Jeśli jednak potraktować opisane wyżej straty jako mające zaprocentować w przyszłości działania marketingowe to obraz całości nieco się zmienia. Warto też brać pod uwagę, że w momencie uruchomienia sklepu musiał on stanąć do walki z wielkim już wtedy Steam.

Macie konto na Epic Games Store? Kupujecie tam?

Źródło: dsogaming, własne

Warto zobaczyć również:

Komentarze

17
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Grundi
    29
    Mam, ale nic nie kupuje. Dodaje coraz to nowe gry to kolekcji, z czego 99% nigdy nie uruchomie, ale no.. cebula by mnie za bardzo gryzla, gdybym je olał
  • avatar
    Krypi
    10
    Ja kupiłem z 15 gier tam. Ale tylko wtedy jak dawali kupon - 40zł. - wtedy cena była fajna.
  • avatar
    danieloslaw1
    6
    to sa jakies grosze ktore mozna easy nadrobić wiekszą marżą :)
  • avatar
    adamgr
    4
    Mam konto na Epic, dodaje darmówki ale gram tylko w nieliczne (GTAV, AC:S, JC4,BL:Pre-Sequel,KCD, Rage2).
    Kupiłem też trochę gier z rabatem 40 złotowym bo wtedy w dobrej cenie można było zgarnąć topowe gry (FC, Metro, AC).
  • avatar
    Azakes
    3
    Wolę kupować na launcherze wydawcy, a jak tego nie mogę zrobić to tam gdzie twócy dostaną więcej kasy czyli w tym wypadku Epic. Na epicu kupionych gier mam koło 50 + darmówki wszystkie odebrane. Odpaliłem każdą grę którą posiadam na Epic i przynajmniej 1-2h grałem w dany tytuł. Chyba że ukończyłem takie tytuły już wcześniej.
  • avatar
    Belgarath
    3
    Kupuję na promocji, bo mają świetne - RDR2 za 120 zeta, Horizon Zero Dawn za 69 :) Czekam, ż Hitman 3 będzie w dobrej cenie.
  • avatar
    kryspin34
    0
    Czas na nowe pozwy zeby to nadrobic.
  • avatar
    PIRAT_PL
    0
    Tytuł do poprawki na straty nie starty.
    Problem w tym że ludzie nie lubią mieć od groma launcherów i do każdej gry trzeba odpalać innych. WIadomo im ich więcej zarazem posiadających tą samą bibliotekę to konkurencja cenowa rośnie zawsze są jakieś szanse na promocje czy niższe ceny im większy jest gracz.
    Niestety rozrzucanie każdej gry na inny launcher zaczyna denerwować.
    Na Epic Launcher kupiłem kilka gier tylko i wyłącznie dlatego że przebicie cenowe między Steam a Epic było rzędu 30% a nawet połowy ceny więc w takich sytuacjach się opłaca. Jednak nadal moją główną biblioteką gier i tam staram się kupować gry jest steam.
  • avatar
    rafal
    -1
    Literówka:
    - jest: starty
    - powinno być: straty
  • avatar
    rzymcio9
    -3
    Nie mam i mieć nie będę. Nawet jeśli gra za 100 zł jest za darmo, to wole ja kupić. Zauważyłem ze swojej strony większe zaangażowanie gdy wydam coś na dana grę.
  • avatar
    m2nster
    0
    Konkurencja zawsze dobra, ale nie jeśli sama walczy grami na wyłączność. Z tego powodu nie wydałem tam złotówki. Darmowki przypisuje do konta, niemniej nigdy nie planuje zainstalować lauchera.
  • avatar
    Zero-Cool
    0
    Epic to świetna platforma, bo jest konkurencją dla Steam który jest monopolistą.
    Bądźmy szczerzy, Uplay czy Origin to platformy jednych z największych wydawców i tam nie znajdziemy innych gier niż te z pod baneru EA czy Uplay. Chociaż cała moja biblioteka Epica pochodzi z rozdawanych za darmo gier... Z tego co wiem opłaca się tam kupować nowe tytuły, czego ja nie robię bo wolę najpierw ograć to co zalega u mnie (jedynie Uplay ma u mnie przywilej zakupu gier w dniu premiery)...
  • avatar
    pablo603
    0
    A tam pieprzenie w bambus z tymi stratami. Każda rzecz za darmo ma haczyk, w tym przypadku zbierają nasze dane dla chińskiego tencentu i je sprzedają, a potem te dane idą do chińskiego rządu, bo tencent ma bezpośrednie połączenie z nimi.