
Sprawy antymonopolowe potrafią ujawniać niewygodne fakty. W tym przypadku zarówno Google, jak i Epic Games, mają się czego obawiać, bo ich porozumienie może otworzyć nowy rozdział sądowej batalii.
Gdy Apple i Epic Games walczyły w sądzie o to, czy polityka sklepu App Store nie jest zbyt restrykcyjna, a prowizje – za wysokie, podobna sprawa rozegrała się także z udziałem Google. Czym innym jest jednak publiczna rywalizacja, a czym innym - współpraca na rzecz uzyskania popularności wśród jak największej liczby osób.
Współpraca między firmami nie byłaby oczywiście niczym zakazanym, jednak jej szczegóły wyraźnie pokazują, na którego konia chce postawić firma odpowiedzialna między innymi za Fortnite. To nie Google płaci za promowanie swojego systemu popularną grą, a właśnie Epic Games inwestuje w to, by rozpromować Androida dla nowych użytkowników.
Epic Games mogło zmienić swoje plany
The Verge donosi, że kalifornijski sędzia kwestionuje łagodniejsze podejście Epic Games wobec Google i podejrzewa, że to wynika z marketingowego porozumienia. To miałoby trwać przez 6 lat i opiewać na 800 milionów dolarów, które Google przeznaczałoby na promocję własnego systemu operacyjnego.
Sąd ujawnił, że porozumienie między firmami miałoby służyć “wspólnemu rozwijaniu produktów, wspólnym wysiłkom marketingowym [oraz] wspólnym współpracom” dotyczącym Unreal Engine, Fortnite’a i Androida. Porozumienie między dwoma firmami zbiega się w czasie, gdy w listopadzie obydwie firmy miały zrezygnować ze sporu na drodze sądowej.
Podczas rozprawy ekspert ekonomiczny Epic Games Doug Bernheim przyznał, że ta umowa jeszcze nie istnieje i że jest to nowy biznes między Google a Epic Games. Tim Sweeney, CEO Epic Games przyznał, że porozumienie dotyczy “metawesum”, co odnosi się do Fortnite. Google rozwija Android XR – system dla gogli rozszerzonej rzeczywistości, który skorzystałby z tak głośnej marki przy okazji premiery.
Bliskość tego wydarzenia od rezygnacji z zarzutów jest alarmująca dla amerykańskich regulatorów i może na nowo otworzyć spór o to, co wolno, a czego nie wolno technologicznym gigantom. A to z kolei szansa na to, by zmienić to, jak korzystamy z urządzeń mobilnych, nie tylko tych opartych o Androida.
Źródło: The Verge





Komentarze
0Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!