
Panika na Kremlu. Najpopularniejszy komunikator narzędziem szpionów?
Jak informuje agencja Reutera, zarządzający Telegramem zaprzeczają oskarżeniom Kremla o możliwości szpiegowania rosyjskich żołnierzy wykorzystujących ten komunikator.
Telegram to jeden z najpopularniejszych komunikatorów internetowych w Rosji, który jest wykorzystywany także przez siły walczące w Ukrainie. Chociaż został założony przez rosyjskiego przedsiębiorcę Pawieła Durowa, Telegram znalazł się pod presją władz na Kremlu, które nakładają na niego coraz większe ograniczenia.
Telegram odrzuca oskarżenia władz Rosji
Maksud Szadajew, rosyjski minister ds. rozwoju cyfrowego, stwierdził, że istnieją "liczne dowody" potwierdzające, że zagraniczne służby wywiadowcze są w stanie czytać wiadomości, jakie rosyjscy żołnierze obecni w Ukrainie przesyłają do siebie za pomocą komunikatora Telegram. Podkreślił też, że osoby odpowiedzialne za ten komunikator pozostawiły bez odpowiedzi wnioski władz o usunięcie "nielegalnych informacji", w jaki sposób przedstawiane są przez Kreml m.in. treści mające dyskredytować rosyjską armię.
„Oskarżenia rosyjskiego rządu mówiące o tym, że szyfrowanie naszych wiadomości zostało złamane, są sfabrykowane i mają jedynie uzasadnić zakaz korzystania z Telegramu i zmusić obywateli do korzystania z kontrolowanych przez rząd platform, zaprojektowanych w celu wprowadzenia masowej cenzury” - odpowiedzieli w oficjalnym oświadczeniu zarządzający komunikatorem Telegram.
Ograniczenia wobec komunikatora Telegram w Rosji
Agencja Reutera przypomina, że Roskomnadzor, rosyjski urząd nadzorujący telekomunikację, utrudnia użytkownikom obsługę komunikatora Telegram w związku z szerszymi represjami wobec tego typu aplikacji, które, jak twierdzi, nie są dostosowywane do rosyjskiego prawa.
Na początku lutego br. zostały wprowadzone kolejne ograniczenia dotyczące korzystania z komunikatorów WhatsApp i Telegram w Rosji. Spowodowało to m.in. problemy z uruchomieniem aplikacji, wysyłaniem wiadomości, a także ładowaniem zdjęć i nagrań wideo. Dotknęły one jednak nie tylko ludności cywilnej, ale też sił walczących w Ukrainie.
Rosyjscy żołnierze oraz blogerzy wojenni wyrazili duże niezadowolenie z tego faktu. Część z nich sugeruje nawet, że takie działania mogą spowodować całkowite załamanie się komunikacji na froncie. Tym bardziej, że ledwie kilka dni przed kolejnymi represjami nałożonymi na Telegram firma SpaceX zablokowała terminale Starlink, z których korzystali rosyjscy wojskowi.
Źródło: foto: wikimedia





Komentarze
0Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!