Nauka

NASA pracuje nad paliwooszczędnym samolotem wraz z Boeingiem

przeczytasz w 1 min.

Amerykańska Agencja Kosmiczna wraz z firmą Boeing pracuje nad nowym projektem samolotu, który mógłby pomóc zredukować emisje i zminimalizować wpływ latania na zmiany klimatyczne

NASA ogłasza współpracę z Boeingiem

Dwie potęgi lotnicze ogłosiły współpracę w celu stworzenia nowego modelu ekonomicznego samolotu wąskokadłubowego do użytku komercyjnego. NASA jest agencją nie tylko kosmiczną i lotniczą, ale także klimatyczną. Prowadzi ona rozległe badania i monitoruje Ziemię z kosmosu, choćby spektrometrem EMIT, badającym źródła pyłu albo przy użyciu nadzorującego ziemskie wody satelity SWOT. Ale NASA opracowuje też samoloty i wspiera rozwój technologii lotniczych, które ostatecznie trafiają do samolotów komercyjnych, z których większość z nas korzysta obecnie.

Kiedy lecisz jakimkolwiek samolotem jesteś otoczony technologią NASA
- Bill Nelson, administrator NASA

W latach '70 XX wieku NASA stworzyła pionowe przedłużenia na końcówkach skrzydeł, zwane wingletami, które teraz są powszechne we wszystkich typach samolotów pasażerskich. Agencja ma nadzieję, że projekt Sustainable Flight Demonstrator może zapewnić podobny rodzaj innowacji w postaci nowej struktury skrzydła. Transsoniczne skrzydło z kratownicą, jakie w ramach projektu powstanie we współpracy z Boeingiem powinno doprowadzić do tego, że samolot podczas lotu będzie zużywał nawet do 30% mniej paliwa niż obecne modele.

Transsoniczne skrzydło ze stężonymi kratownicami

Jak podaje NASA, od dawna znana jest aerodynamika tak skonfigurowanego skrzydła, które zapewnia mniejszy opór samolotu przy zachowaniu siły nośnej. Wyzwaniem jest jednak stworzenie struktury, która będzie działać z tak skonstruowanymi skrzydłami, bez dodawania do samolotu zbyt dużej wagi. 

Już w 2019 roku Boeing zaprezentował pierwszy koncept takiego samolotu, ale prace nad zintegrowaniem innych technologii przeciągały się. NASA chce odejść od konstrukcji samolotów eksperymentalnych i kompleksowo opracować technologię, której Boeing mógłby używać w swoich komercyjnych modelach. Agencja ma zamiar oblatać pierwszy prototyp w 2028 roku, by wprowadzić rozwiązania do powszechnego użytku wraz z początkiem nowej dekady.

Źródło: theverge.com 

Komentarze

10
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Aquagen
    6
    Obniżenie kosztów tylko bez ustępstw w obszarze bezpieczeństwa.
    Ogólnie pomysł Amerykanów oceniam na:
    9/11
    • avatar
      Qazzy
      4
      "NASA pracuje nad paliwooszczędnym samolotem wraz z Boeingiem"
      Co to jest "samolot wraz z Boeingiem"?
      Może jakby tak dać tytuł "NASA wraz z Boeingiem pracuje nad paliwooszczędnym samolotem" to miałby on więcej sensu :-P
      • avatar
        pawluto
        1
        Teraz w Davos debatują (chlają i ucztują) nad ochroną środowiska a sami przedstawiciele przylecieli w ok. 200 samolotach...
        A potem będą nam ogłaszać że musimy przesiadać się na elektryki i zaprzestać jeść mięso...
        Obłune stado frajerskich sprzedajnych polityków...
        • avatar
          zack24
          1
          Zredukować o 30% zużycie paliwa nie oznacza wzrostu ochrony środowiska o tyle samo. Tak długo jak będą latać tak długo zmiany będą się pogłębiać - bo przecież nagle nie znikną...
          • avatar
            MaxDamageDA
            -2
            Jak wymyślą dość lekkie i pojemne baterie to proponuję samolot elektryczny. A jak okaże się, że baterii nie starczy do lądowania... no cóż xd
            • avatar
              BogyOne
              0
              Znajomy pasjonat lotnictwa zaskoczył mnie twierdzeniem, że samoloty z silnikami umieszczonymi z tyłu jak nasz były TU-154 są bardziej wydajne i lepsze niż gondole na skrzydłach.
              Prawda to?
              • avatar
                xmexme
                0
                Cienkie skrzydło? fajne ale gdzie upchną zbiorniki na paliwo?
                Może w luku bagażowym? ale co z wyważeniem samolotu - nie opłaca się.
                Może nad głowami pasażerów lub pod podłogą pokładu? ale co z bezpieczeństwem, NASA ma załatwić w komisji żeby to przeszło?