Gadżety

Planetary Resources: kopalnie na asteroidach wspierane przez Google i Jamesa Camerona

Karol Żebruń | Redaktor serwisu benchmark.pl
11 komentarzy Dyskutuj z nami

Bilionowe zyski, czy oszczędności także?

Planetary Resources chce zarobić na wydobywaniu cennych minerałów z ciał niebieskich, które zawędrują w pobliże naszej planety. Przedsięwzięcie wspiera współzałożyciel Google Larry Page, CEO Google Eric Schmidt i niezmordowany James Cameron. Cel ma zostać zrealizowany już w trzeciej dekadzie XXI wieku.

Wizyta Jamesa Camerona na dnie rowu Mariańskiego umotywowana była najprościej jak można - chęcią poznania nieznanego. Teraz twórca Avatara angażuje się w coś, co również wiąże się z przełamywaniem nieznanych barier, ale w perspektywie oznacza też ogromne korzyści finansowe. Na konferencji w Muzeum Awiacji w Seattle zaprezentowano oficjalnie kosmiczny startup Planetary Resources


Kawałek skały, o rozmiarach od kilkudziesięciu metrów do kilku kilometrów, dla przemysłu wydobywczego wart może być miliardy, a nawet biliony dolarów, więcej niż wszystkie platynowce na Ziemi. Może być … ale czy jest?

Sama idea, którą chce wcielić w życie Planetary Resources, nie jest nowa. Już kilkadziesiąt lat temu mówiło się o perspektywach wydobycia minerałów na powierzchni asteroid, choć wtedy znano nieliczne obiekty NEA (Near Earth Asteroid, jak określa się ciała niebieskie przelatujące w pobliżu Ziemi). Dziś szacuje się, że znamy około 1500 niewielkich asteroid, z których część może być interesująca dla Planetary Resources.

Ale sama idea nie wystarczy. Loty na asteroidy, lądowanie i wydobycie platyny i innych cennych surowców, wydają się jednak nawet teraz, mimo postępu nauki, czymś co brzmi prawie jak s-f. Przecież z wielkim wysiłkiem utrzymujemy jedną orbitującą stację kosmiczną (Chińczycy budują kolejną), a sprowadzenie przez NASA fragmentu asteroidy wartego w najlepszym wypadku 3 tysiące dolarów wymaga wieloletnich przedsięwzięć i miliarda dolarów inwestycji.

Wizja kopalni na asteroidach
Planetary Resources liczy na odkrycie pokaźnych zasobów złota, platyny, palladu, irydu i innych
pierwiastków z grupy platynowców, które znajdą zastosowanie w szeroko pojętym przemyśle energetycznym, a także medycynie. (Wizja Denise Watt, NASA)

Dlaczego więc Planetary Resources pcha się w tak ryzykowny, zdaniem wielu ekspertów, interes? Stale rozwijające się technologie w coraz większym stopniu są uzależnione od ziemskich zasobów naturalnych. A te nie są nieskończone.

Asteroidy to potencjalne Eldorado dla poszukiwaczy pierwiastków rzadkich, a zarazem kopalnia pieniędzy. Cena platyny wzrosła w ciągu ostatnich 20 lat czterokrotnie do poziomu około 1560 dolarów za uncję (niespełna 30 gramów).

Trzeba jednak zauważyć, że wiele pomysłów związanych z eksploracją Kosmosu rozbijało się o jedno - brak odpowiednich funduszy. Wsparcie współtwórcy i szefa Google oraz Jamesa Camerona polega nie tylko na ewentualnym współfinansowaniu przedsięwzięcia i doradztwie. Mogą oni przyciągnąć również kolejnych inwestorów oraz odpowiednie technologie.

Zanim rozpocznie się wydobycie, trzeba będzie przecież zrobić przegląd asteroid, a to wymaga miliardowych inwestycji w technologie kosmiczne. Ba, trzeba przygotować własny program kosmiczny, zbudować centrum kontroli lotów, dopracować metody ewentualnego wydobycia minerałów. Paliwo może być produkowane na miejscu, z wody i innych substancji. Pomijamy milczeniem kwestię własności asteroid.

Transport asteroida

Zdaniem wielu osób te wszystkie piętrzące się przeszkody sprawiają, że idea kopalni na asteroidach to jedynie bujanie w obłokach. Ale Eric Anderson (były szef misji NASA) oraz Peter Diamandis (fundator nagrody X-Prize, pomysłodawca idei kształcenia pod nazwą Singularity University), założyciele Planetary Resources wierzą, że im się uda i to już za 10 lat.

Peter Diamandis
Peter Diamandis spróbował już prywatnego kosmicznego biznesu (foto: Wikipedia)

Czy Planetary Resources jest na dobrej drodze i czy jest choćby iskierka nadziei na powodzenie projektu, dowiemy się prawdopodobnie już za dwa lata. Wtedy mają wystartować pierwsze niewielkie komercyjne teleskopy (wielkości satelity klasy Cube) do poszukiwania odpowiednich asteroid.

Komercyjny teleskop kosmiczny 


Więcej o niezwykłych inwestycjach przedstawicieli świata IT i showbiznesu:

Źródło: Reuters, AP, Planetary Resources

Komentarze

11
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    polsal
    4
    O ile się nie mylę już 1 moduł na orbicie jest traktowany jako stacja kosmiczna, więc chińczycy już mają własną stację...

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Tiangong_1

    Aktualna pozycja:
    http://i50.tinypic.com/34qvfb9.jpg
  • avatar
    yamata
    3
    Fajnie że ktoś kto ma kasę Camerona, ma jeszcze jakąś wizję, wykraczającą poza zakup licznych rezydencji, samochodów i panienek.

    Nawet jeśli chodzi o przedsięwzięcie czysto komercyjne, może być z tego kupa zysku dla nauki i ludzkości.
    I zwykłej frajdy z odkrywania czegoś nowego... Powodzenia!
  • avatar
    Konto usunięte
    1
    pieniądze to tylko symbol używany do motywowania ludzi do określonego działania ale pieniądz to słaba motywacja można je zastąpić czymś o wiele cenniejszym motywującym do granic możliwości to IDEA. Ideologią zdziałasz więcej niż pieniędzmi.
  • avatar
    Konto usunięte
    1
    Gdyby nie pieniądze, już dawno bylibyśmy na Marsie...
  • avatar
    Nieznośny
    0
    Strach się bać. Aż mi się nasunęła na myśl gra Dead Space. Tam też się wydobywało surowce. Z tym,że nie z asteroid,a ogólnie z innych planet.
  • avatar
    Konto usunięte
    0
    Ech Pan redaktor chyba ma waski punkt widzenia. Cofnijmy sie o 20-30 lat wstecz. Kto by pomyslal ze dzis bedziemy miec telewizory tak plaskie ze moga byc wieszane na scianie, czy tez komorki, gdzie kazdy nawet dziecko takowa posiada.

    Czasy sie zmieniaja, technologia idzie w zawrotnym tempie. Dostalismy kopa technologicznego od niecalych 100 lat.
    Jest w stanie ktos sobie wyobrazic jak bedzie swiat wygladal za 300 lat? Bo mi ciezko, ale to co znamy dzis z sci-fi bedzie na porzadku dziennym.
  • avatar
    Altres
    0
    Bardzo dobrze, że się za to zabierają, dziwi mnie reakcja ludzi, gdyby jeszcze 30 lat temu powiedziałby ktoś w mediach, że telewizory będą mieć po 50' i będą grubości 10 cm, że komórki będą miały rozmiary mydła i będą szybsze i lepsze od aktualnych komputerów, rozmiarów 2 hal produkcyjnych, a latanie samolotami będzie normą, uznano by takiego człowieka za wariata i wyśmiano. A zatem czemu by nie mieli osiągnąć tego? Zwłaszcza, że jak inni inwestorzy zwęszą kasę to zaczną też nad tym kombinować, co doprowadzi do rozwoju statków kosmicznych, bo inaczej będzie dla nich zbyt wolne dostarczanie surowców na ziemię, inna bajka jak rozwiązać prawa do asteroid, one są niczyje.