W tych 5 rzeczach Dokumenty Google są lepsze od Libre Office
Oprogramowanie

W tych 5 rzeczach Dokumenty Google są lepsze od Libre Office

przeczytasz w 0 min.

Najpopularniejszy pakiet biurowy - Microsoft Office bez wątpienia jest doskonałym wyborem, jednak ma jedną wadę - nie jest darmowy. Sprawdziłem dwie konkurencyjne platformy - Dokumenty Google oraz Libre Office. Dlaczego rozwiązanie Google jest lepsze?

Komentarze

6
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    EgzoPro
    3
    Cóż 4 z 5 punktów prawdopodobnie może rozwiązać wersja LibreOffice Online tzw. do instalacji na np. serwerze lokalnym (dockerhub - libreoffice/online).
    Jednakże nie testowałem wersji online, więc wspominam o tej wersji w ramach ciekawostki.
    Tak czy inaczej jest jedna rzecz co do której dokumenty Googla nie dorównują LibreOffice, a jest nią pełna kontrola nad danymi, dlatego wiele firm nie korzysta z Google Docs, oraz wersji MS Office w chmurze.
    • avatar
      APS27
      -1
      Panie Norbercie, Autorze... Proszę przeczytać ten fragment pańskiego wiekopomnego dzieła:

      'Libre Office wymaga fizycznego zainstalowania oprogramowania na dysku komputera, a więc niezbędne jest do tego połączenie z internetem. W warunkach domowych zwykle nie ma z tym problemu, ale w podróży dostęp do sieci nie jest już tak oczywisty. Dokumenty Google okazują się zatem idealnym rozwiązaniem, gdyż do ich otwarcia potrzebna jest tylko i wyłącznie przeglądarka internetowa (Chrome, Edge, Firefox, Safari - jakakolwiek).'

      ...i wytłumaczyć mi, prostemu chłopu, w jaki sposób konieczność zainstalowania LO z repozytorium w Internecie można uznać za WADĘ, podczas gdy możliwość uruchomienia DG on-line - za zaletę. Czyli, rozumiem, że będąc w podróży i nie mając dostępu do sieci - nie zainstaluję LO, ale w takiej samej sytuacji DG... da się uruchomić? Bo wie pan, zrobiłem mały test - odpiąłem komputer od sieci i w mojej przeglądarce (Firefox) spróbowałem odpalić Google Docs... No, cholera, nie dało się...
      W tej sytuacji, każdy MYŚLĄCY użytkownik komputera (czyli raczej nie pan, niestety...) będzie preferował rozwiązania off-line, które zadziałają na jego/jej laptopie niezależnie od stanu połączenia internetowego w miejscu, gdzie użytkownik może się znaleźć. Ja na przykład, jadąc gdzieś do Azji instaluję sobie w telefonie mapy off-line danego obszaru, bo sygnał GPS złapię wszędzie, zaś połączenie internetowe, by pracować on-line, raczej nie na pewno.
      Reszty głupot w pańskim 'teście' nie chce mi się nawet komentować. Korzystam z LO na co dzień do pracy, w której wytwarzam i przetwarzam masę dokumentów: tekstów, arkuszy, prezentacji, korzystam z baz danych, używałem dawno temu jeszcze z OO, pisząc na tym dwie prace magisterskie. Nigdy nic mi nie zginęło, nigdy nic mi nie wyparowało, przy czym ważne dla mnie dokumenty mam u siebie na dysku (a w zasadzie na trzech, bo robię 'z automatu kopię na NASie, a te najważniejsze dokumenty, dodatkowo - na osobnym nośniku) więc mam do nich dostęp ZAWSZE, co ma tę przewagę nad chmurą, że nie wymaga połączenia internetowego. Pan, nie ruszając tyłka poza najbliższą okolicę może tego nie wiedzieć, ale ja pracuję często poza biurem, często za granicą i naprawdę nie mogę sobie pozwolić, żeby brak dostępu do sieci albo jakaś awaria odcięły mnie od potrzebnych informacji, a niestety miejsc, gdzie połączenia z internetem nie ma, albo jest bardzo niepewne - na świecie jest jeszcze masa. Wliczając w to kraje
      • avatar
        dstawicki
        -1
        Ależ nieudolny artykuł. Jak można porównywać usługę w chmurze do aplikacji instalowanej na dysku komputera? Nie rozumiem... To porównanie miałoby sens, gdyby porównać google docs z office w chmurze, a nie z Libre Office.

        LO instaluję na komputerze i mogę używać offline. Google Docs nie, więc to poważny minus. Chyba, że się ma tablet - wówczas można używać Google Docs offline. Kolejna kwestia jest taka, że Google Docs wymaga konta, więc przeciwnicy Google takiego nie założą. Znam ludzi, którzy są przeciwni usługom w chmurze. Libre Office również oferuje ewentualne odzyskiwanie pliku po niespodziwanym restarcie systemu.

        Poza tym, jak autor rozumie to stwierdzenie:

        Libre Office wymaga fizycznego zainstalowania oprogramowania na dysku komputera, a więc niezbędne jest do tego połączenie z internetem. W warunkach domowych zwykle nie ma z tym problemu, ale w podróży dostęp do sieci nie jest już tak oczywisty. Dokumenty Google okazują się zatem idealnym rozwiązaniem, gdyż do ich otwarcia potrzebna jest tylko i wyłącznie przeglądarka internetowa (Chrome, Edge, Firefox, Safari - jakakolwiek).

        Wg mnie autor narzeka, że do instalacji LO potrzebny jest Internet by później móc korzystać z pakietu office offline, np. w podróży (gdzie często tego internetu nie ma!), ale nie ma nic przeciwko używaniu google docs przez przeglądarkę, która... wymaga dostępu do internetu.

        Nade wszystko, będąc dokładniejszym, istnieje coś takiego, jak LibreOffice Online.

        Takie byki na technologicznym portalu...
        • avatar
          anemusek
          0
          Ja tam nie widzę żadnych zalet. Online na dokumencie pracują chyba tylko studenci, a libreoffice jest znacznie bardziej intuicyjny. Dane są bezpieczniejsze lokalnie - nie narażamy się na możliwość utraty do nich dostępu i ich utraty przy problemach sieciowych. Do tego samo zaufanie do google to raczej kwestia braku rozsądku.
          Poza tym po prostu wygodniej się pracuje na dużych plikach i integruje z bazami danych libreoffice. Instalacja wadą? Autor tak na poważnie?
          BTW. Interfejs gdocsów jest paskudny, nieintuicyjny i prymitywny
          • avatar
            030366
            0
            LOL xD Czy ktoś ten artykuł w ogóle czytał przed opublikowaniem?
            Cytat:
            "Libre Office wymaga fizycznego zainstalowania oprogramowania na dysku komputera, a więc niezbędne jest do tego połączenie z internetem. W warunkach domowych zwykle nie ma z tym problemu, ale w podróży dostęp do sieci nie jest już tak oczywisty. Dokumenty Google okazują się zatem idealnym rozwiązaniem, gdyż do ich otwarcia potrzebna jest tylko i wyłącznie przeglądarka internetowa (Chrome, Edge, Firefox, Safari - jakakolwiek)."

            Czyli LibreOffice jest zuy, bo instalkę trzeba pobrać z internetu. Ale Google Docs jest dobry, bo do działania wymaga posiadania łącza internetowego. Co za geniusz inteligentny inaczej to pisał? Jak ktoś ma problem z pobraniem LibreOffice (bo np. nie ma dostępu do internetu), to z odpaleniem Google Docs tym bardziej będzie miał problem. Tutaj właśnie LibreOffice ma przewagę - instalkę pobiera się tylko raz, a potem można pracować offline :D