• benchmark.pl
  • Foto
  • Ile bezlusterkowców wyprodukowano w 2020? Więcej niż lustrzanek? I kto zrobił ich najwięcej?
Foto

Ile bezlusterkowców wyprodukowano w 2020? Więcej niż lustrzanek? I kto zrobił ich najwięcej?

przeczytasz w 3 min.

Canon po raz osiemnasty chwali się pozycją lidera branży fotograficznej. Dotychczas dotyczy to branży traktowanej w całości. W przyszłości firma może zostać liderem nie tylko segmentu lustrzanek, ale także bezlusterkowców.

Co by nie opowiadać o problemach firm fotograficznych, ich wzlotach i upadkach, to jedna z nich może nieprzerwanie od 18 lat chwalić się pozycją lidera w tej branży. To Canon, który dla wielu użytkowników jest synonimem marki aparatu fotograficznego, a dla większości aparatem, który właśnie używają. Canon, który dziś o pozycję lidera walczy nie z Nikonem, a Sony.

Canon, firma z bogatą historią, która przestraszyła się epoki cyfrowej

Swoją dominująca pozycję Canon zdołał utrzymać pomimo inwazji bezlusterkowców, do której ten producent dołączył z pewnym opóźnieniem. Kiedyś mówiło się, że przespał okazję i dał w ten sposób szansę Sony na zdominowanie tego segmentu aparatów cyfrowych. Ale co się odwlecze to nie uciecze. Wbrew pozorom Canon dość szybko wprowadził w 2012 roku serię EOS M, co do której można mieć mieszane odczucia, szczególnie gdy przyjrzeć się jej z perspektywy tempa rozwoju jako systemu fotograficznego.

Canon EOS R system
Canon od początku chciał z EOS R uczynić system z prawdziwego zdarzenia i to mu się udało

Znacznie później, w roku 2018, na rynek wkroczył system EOS R. Już z konkretną wizją co do jego przyszłości. I wtedy zaczęło się na dobre.

Pod względem liczby produkowanych systemowych aparatów cyfrowych jesteśmy w tym samym momencie, co w chwili gdy cyfrowe lustrzanki rozpoczynały swój tryumfalny pochód

W 2020 roku według danych japońskiej firmy badawczej Techno System Research wyprodukowano 5,65 miliona aparatów z wymienną optyką. To mniej więcej tyle co w 2006 roku, a około cztery razy mniej niż w pięknym dla branży foto roku 2012. Liczba aparatów systemowych, które trafiają na rynek od trzech lat systematycznie spada, ale istotniejszy jest tu podział na kategorie sprzętów.

Historia bezlusterkowców w skrócie - kto zapisał jej najważniejsze karty

W 2006 roku pojęcie bezlusterkowiec nie było szerzej znane, choć aparaty tego typu już miały okazję pojawić się na rynku. Mowa tu przede wszystkim o Epsonie RD1, bardziej eksperymencie niż produkcie, o którym pamiętamy. Dopiero w 2008 roku Panasonic pokazał pierwszy korpus systemu Mikro Cztery Trzecie.

W 2012 roku system opracowany przez Panasonica i Olympusa święcił już sukcesy, podczas gdy inni zaczynali romans z bezlusterkowcami. Rok wcześniej Nikon wprowadził system 1, który był całkiem dobry, ale już mocno spóźniony, dlatego był to tylko przebłysk. Canon z kolei zaproponował EOS M, którego jakby nie chciał dynamicznie rozwijać.

System obecny jest na rynku do dziś, najnowszy korpus to EOS M50 Mark II, ale prawdziwą konkurencją dla konsorcjum Mikro Cztery Trzecie stało się Sony. Oczywiście nie można zapomnieć o Fujifilm, jednak ten nie wybił się na tyle mocno, by Sony mogło o nim mówić jak o realnej konkurencji. Pentax, zanim jeszcze przejął go Ricoh, miał kilka nieudanych prób, w tym przezabawny miniaturowy system Pentax Q z sensorem rodem z prostego kompaktu cyfrowego.

Sony już przed 2012 rokiem produkowało aparaty systemu E, lecz to rok 2013, gdy pojawił się pierwszy pełnoklatkowy bezlusterkowiec Sony A7, był momentem zwrotnym w karierze tego systemu. Dziś Sony Alpha 7 w kolejnych wersjach to bardzo cenione bezlusterkowce, ale wyrosła im solidna konkurencja w postaci systemu Canon EOS R.

W świecie lustrzanek liczy się w zasadzie tylko Canon i... Nikon

Wracając do liczby aparatów wyprodukowanych w 2020. Liczba 5,65 miliona egzemplarzy dzieli się na 3,26 miliona bezlusterkowców i 2,39 miliona lustrzanek. Bezwzględnym liderem lustrzankowego świata jest Canon, który wyprodukował 1,71 miliona aparatów tego typu. Stawkę w zasadzie zamyka jego odwieczny konkurent, czyli Nikon z 0,65 miliona lustrzanek, bo brakujące do prawidłowego rozliczenia 30 tysięcy lustrzanek innych producentów to już mało znacząca liczba.

Canon produkuje już prawie tyle bezlusterkowców co Sony

Jednak okazuje się, że i w branży bezlusterkowców Canon ma ogromne ambicje. Już depcze po piętach Sony. W 2020 roku ten ostatni wyprodukował 1,15 miliona egzemplarzy, przy 1,05 miliona Canona. Liczba bezlusterkowców Canona jest równa liczbie takich aparatów wyprodukowanych łącznie przez Nikona, Panasonic, OMD, Sigmę, Fujifilm i Leica.

Sony fotografia sportowa
Sony robi co może, by na poważniej zaistnieć w prestiżowych sferach jak fotografia sportowa, ale wciąż na stadionach dominują Canony

Zważywszy na fakt, że Sony produkuje dziś tylko bezlusterkowce, a Canon wciąż ogromną część potencjału produkcyjnego wkłada w produkcje lustrzanek, wydaje się, że sytuacja w kolejnych latach może zmienić się wyłącznie na korzyść Canona, który zresztą zapowiedział przeniesienie swojej uwagi na bezlusterkowce.

Pomijam tu kwestię spadków w branży foto, które odbiją się na każdym producencie, a także tych zmian, o których w tej chwili możemy jeszcze nie wiedzieć.

Źródło: TSR, dpreview, inf. własna

Czytaj więcej na tematy związane z fotografią:

Komentarze

6
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Kapitan Nocz
    -1
    nic dziwnego, ze branża foto pogrąża się w zapaści gdy wypuszcza się sprzęty jedynie w granicach 10tys zł oraz dokłada do tego bardzo drogie obiektywy. No ale jest nadzieja, bo jak widać komórki gonią mocno korpusy foto nie tylko jakością, ale i ceną. Dziś napotkać smartfona w cenie 6tys zł to już żaden szok a tendencja jest nadal wzrostowa. Co do Canona to nie tylko, że zaspał, ale tym wspomnianym systemem M mocno zachwiał zaufanie do siebie uśmiercając ten go wraz w premierą systemu R niekompatybilnego z M. Zresztą C i N łaski nie robią, Sony ich bardzo dobrze wyręczyło przez te lata gdy C i N olewał bezlusterkowce Sony nadrabiało niedostatki w optyce co poskutkowało tym, ze obie konkurencyjne marki mogą tylko pomarzyć w tej chwili o takich zasobach obiektywów, co autor artykułu właściwie całkowicie pominą, a co ma ogromne znaczenie przy wejściu w nowy system. Tak, że Canon i Nikon ma do nadrobienia nie tylko na polu samych korpusów co przede wszystkim w optyce pod ich nowe systemy, a to na pewno opóźnia ich za Sony o ładne kilka lat.
    • avatar
      leto1987
      -7
      ciagle te bezlusterkowce.. może by tak, aparaty z wymienną optyką?
      • avatar
        piotr.potulski
        0
        Właściwie amatorskie aparaty fotograficzne przestają istnieć. 5 milionów sztuk to nisza. Jest w sprzedaży jeszcze trochę sprzętu do specyficznych zastosowań, takich jak kompakty, ultrazoomy i to wszystko. Sprzętu w okolicach 2000 praktycznie nie ma.
        • avatar
          FunkyKoval
          0
          Jak zwykły człowiek ma kupować aparat z wymienną optyka albo proste bezlustro kiedy ceny zaczynają się od 4-5 tys. zł ? Bezlusterkowce powinny byc w teorii tańsze od lustrzanek bo ich budowa jest dużo prostsza, sama elektronika, nie ma mechanizmu podnoszenia lustra i samego lustra.
          A tutaj same newsy o aparatach za 8-10 tys. zł i drugie tyle za obiektywy. Dzisiaj konkurencja ze strony producentów smartfonów zmienia rynek, jeżeli nadal tradycyjne aparaty będą w takich cenach, zbyt będzie tylko wśród profesjonalistów i entuzjastów.