Avatar redaktora Jakub Jakubowicz
redaktor:

Jakub Jakubowicz

Od ładnych paru lat na łamach benchmark.pl narzeka na gry lub zachwyca się nimi. A zachwyca się, kiedy fabuła trzyma poziom i ekran pęka od eksplozji - bo takie przyjemności w wirtualnym świecie ceni sobie najbardziej.

data dołączenia:
statystyki:
  • 260 publikacji
  • 2580 komentarzy czytelników

Moje aktywności

    • Avatar użytkownika Jakub Jakubowicz
      Jakub Jakubowicz
      Dzięki za uzupełnienie. :) Gra rzeczywiście wygląda fenomenalnie, ale sama rozgrywka i tak nie każdemu przypadnie do gustu, bo nie wszyscy lubią potyczki, o których wiedzą z góry, że je przegrają. Wsparcie VR to, oczywiście, świetny dodatek, ale... no właśnie, dodatek, bo posiadaczy gogli wciąż jeszcze nie ma tak wielu. Tym niemniej Everspace ma swoje niekwestionowane plusy i jego twórcom należą się słowa uznania za to, że są gotowi nieprzerwanie dopracowywać ten tytuł i szukać dla niego nowych ścieżek rozwoju.
      • Avatar użytkownika Jakub Jakubowicz
        Jakub Jakubowicz
        No, tak, androidowe rozterki, o których piszesz, to ewidentny wpływ Prometeusza na rozwój serii. Zgadzam się w pełni, że są one przefilozofowane i w dużej mierze niepotrzebne. Aczkolwiek w poprzednich częściach serii (włączyłbym w to też Obcego 4, którego Ty być może celowo pominąłeś) roboty też miały jakieś życie uczuciowe, choć tam było to podane w lżejszym do strawienia sosie. W końcu Bishop i postać grana przez Winonę Ryder przeżywali różne dylematy. Mniejszego kalibru, niż te z Obcego: Przymierze, ale jednak. Inna rzecz, że w moim odczuciu niewiele ma to wspólnego z jakąkolwiek erotyką (mimo że tak to może na pierwszy rzut oka wyglądać), a już na pewno z wątkami gejowskimi. Chyba, że pokusimy się o wysublimowane odcyfrowywanie symbolicznego znaczenia, ale nie wiem, czy w przypadku akurat tego, bądź co bądź, rozrywkowego filmu taka droga jest uzasadniona.
        • Avatar użytkownika Jakub Jakubowicz
          Jakub Jakubowicz
          Cieszę się, że tekst przypadł Ci do gustu. Dzięki! :)
          • Avatar użytkownika Jakub Jakubowicz
            Jakub Jakubowicz
            UWAGA - drobne spoilery!

            Scena z fletem rzeczywiście kojarzy się dwuznacznie. Jednak fassbenderowe pocałunki to nie tylko konsekwencja większego przyzwolenia we współczesnych filmach na prezentację scen gejowskich. W moim odczuciu to przede wszystkim aluzja do Blade Runnera i Roya całującego swojego "stwórcę". W końcu erotyka w tych scenach, mimo że istnieje, jest de facto odsuwana na daleki plan, bo Scott po to tylko każe Fassbenderom, dajmy na to, grać na flecie, żeby pokazać widzom różnicę między tymi dwoma panami. Freud coś by do tego dodał, ale nie szukałbym Freuda w całym.
            • Avatar użytkownika Jakub Jakubowicz
              Jakub Jakubowicz
              Gatunek gatunkiem, klimat klimatem, ale we wspomnianym minusie chodzi raczej o bardzo silne naśladownictwo samej warstwy wizualnej. Twórcy mogli do tematu estetyki podejść z większym luzem, a tak się nie stało.
              • Avatar użytkownika Jakub Jakubowicz
                Jakub Jakubowicz
                To znaczy, że nie jest trudna i nie jest szczególnie skomplikowana. :)
                • Avatar użytkownika Jakub Jakubowicz
                  Jakub Jakubowicz
                  Jest zrobione nieźle, ale kwestii mówionych mogłoby być więcej.
                  • Avatar użytkownika Jakub Jakubowicz
                    Jakub Jakubowicz
                    Drogi Czytelniku, dziękuję za czujność.

                    Język jest żywym organizmem - zmienia się, coś traci, coś zyskuje, a słowa są w ciągłym ruchu. Samo "plagiatowanie" zadomawia się w polszczyźnie, a na potwierdzenie tego linkuję opinię ze strony PWN: http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/plagiowac-i-plagiatowac;10158.html.
                    Słowo "linkuję" też pewnie nie ma swojego miejsca w słowniku, ale nie powstrzyma mnie to przed używaniem go. Poprawność językowa to jedno, a ortodoksja - drugie.

                    Pozdrawiam serdecznie!
                    • Avatar użytkownika Jakub Jakubowicz
                      Jakub Jakubowicz
                      Dla mnie Przebudzenie Mocy było naprawdę niezłym filmem. Można powiedzieć, że to danie odgrzewane. Ja jednak dodałbym, że także wyjątkowo smakowite. No, ale wiadomo, jak to jest ze smakami - każdy ma własny.
                      Co do Łotra 1, zgadzam się w pełni. Jak nie ma Mocy, musi być kawa.
                      • Avatar użytkownika Jakub Jakubowicz
                        Jakub Jakubowicz
                        Byłem przygotowany na falę hejtu już w momencie, kiedy pisałem pierwsze zdanie tej recenzji. :) Gwiezdne Wojny to ważna sprawa, więc i reakcje obfitują w emocje. Z tym zawsze trzeba się liczyć. I uszanować to.
                        • Avatar użytkownika Jakub Jakubowicz
                          Jakub Jakubowicz
                          Być może i zrzęda ze mnie, ale nie pojedynczy. Jeśli chodzi o Łotra 1, to w mediach jest chyba równie dużo zachwytów, co zrzędzenia. A może nie tyle "zrzędzenia", co negatywnych ocen (niech każdy sam zdecyduje, które określenie trafniejsze). Jak widać, nie tylko świat przedstawiony w Łotrze 1 daleki jest od czarno-białej wyrazistości, ale też opinie na jego temat uśredniają się do szarego centrum.
                          • Avatar użytkownika Jakub Jakubowicz
                            Jakub Jakubowicz
                            Fragment recenzji, do którego się odnosisz, dotyczy nie tyle samej fabuły, co sposobu prowadzenia narracji. Chociaż, gdyby się dobrze zastanowić nad całą koncepcją nieszczęsnego nadajnika i sposobu, w jaki flota ma zostać poinformowana o rozkazie ataku, to nielogiczności pewnie by się znalazły. Natomiast ja pisałem o tym, że prezentacja intrygi nie zawsze jest jasna, a nawet jeśli zdarza jej się taką być, to nudnawe dialogi sprawiają, że trudno utrzymać przy niej uwagę. Przyznałem zresztą, że niezrozumienie przeze mnie tego fragmentu opowieści wiążę się zapewne z przeoczeniem. Problem jednak polega na tym, że koniec końców winny temu jest scenariusz Call of Duty: Infinite Warfare, który zamiast przemycać cenne informacje w opakowaniu atrakcyjnych dialogów, usypia gracza przekombinowanymi i wysilonymi pogawędkami bohaterów.
                            Dla formalności odpowiem też na wątpliwość z końcówki Twojego komentarza. Grę, rzecz jasna, przechodziłem osobiście. Co miało swoje minusy, bo gdybym oglądał ją na YouTubie, to jeden czy drugi wyjątkowo mętny dialog mógłbym jeszcze raz odtworzyć. Chociaż z drugiej strony - kto by przeżył podwójną dawkę takiego patosu...
                            • Avatar użytkownika Jakub Jakubowicz
                              Jakub Jakubowicz
                              Zarzut dotyczący braku realizmu nie tyle dotyczy tego, że Battlefield 1 nie jest symulacją, co raczej ogólnego poczucia sztuczności, jakie czasem wkrada się do rozgrywki. Składa się na to wiele drobnych elementów, których część wyszczególniłem w tekście. W ich skład wchodzą chociażby "pancerni" żołnierze z miotaczami ognia, nadmierna wytrzymałość samolotów, a także takie zabawne drobnostki, jak fakt, że kawalerzyści mają na twarzach maski gazowe, ale konie wydają się być odporne na iperyt, a także przykładowo wyrwany z kampanii moment, kiedy tylny strzelec w pełnym pędzie robi zdjęcie pozycjom wroga i jakimś cudem fotografia wychodzi idealnie ostra. Takich większych lub mniejszych "smaczków" jest sporo i wszystkie razem podkopują realizm całości. Ale - podkreślę raz jeszcze - nie przekreśla to wcale porywającej akcji, w jakiej możemy uczestniczyć w nowym Battlefieldzie.
                              Co do błędów technicznych, to przykład takiego można znaleźć na jednym ze zdjęć, gdzie żołnierz - chyba z rozpaczy - powiesił się z głową głęboko utkwioną w stropie izby. :)
                              • Avatar użytkownika Jakub Jakubowicz
                                Jakub Jakubowicz
                                Przy moim użytkowaniu słuchawki wytrzymywały średnio 12 godzin bez problemów i to z włączonym podświetleniem.
                                Co do basów, to Krakenów nie testowałem, ale w ManO'War nie zauważyłem szczególnych odstępstw od normy.