Pora na oszczędności. Z tych streamingów rezygnuję od nowego roku
Filmy / seriale / VOD

Pora na oszczędności. Z tych streamingów rezygnuję od nowego roku

przeczytasz w 5 min.

Wielu z was pewnie ma jeszcze trochę wolnego za pasem między świętami a Nowym Rokiem. Ten czas wykorzystujemy na rozrywkę, w tym oglądanie filmów, a te rozsiane są po rozmaitych serwisach streamingowych. Przyjrzymy im się trochę bliżej.

Serwisów VOD namnożyło się jak przysłowiowych mrówek, a tytuły, jakimi kuszą nas ich właściciele obiecują coraz więcej i coraz bardziej kuszą. Sprawia to, że zachowujemy się trochę jak na tych, dopiero co zakończonych świętach. Chcemy zewsząd uszczknąć trochę, aby przynajmniej spróbować. No ale święta mijają i zbliża się nowy rok, a portfel domaga się oszczędności, więc wygląda na to, że z części tych wydatków wypadałoby zrezygnować. Ale z których?

Image by zinkevych on Freepik

Pod uwagę bierzemy największych i najpopularniejszych graczy, których każdy albo ma, albo miał, albo planuje mieć. Osobiście wypowiem się na temat tych ofert, z którymi miałem bliższą styczność, to znaczy Netflix, Disney+, HBO MAX, Prime Video, Player i Pilot WP.

Netflix

Jest to w dalszym ciągu najpopularniejszy streaming ze wszystkich, który liczbą realnych użytkowników przeskakuje pretendentów po kilka razy. Cenowo plan Netflixa nie wygląda źle i w Podstawowej ofercie z jednym obsługiwanym na raz urządzeniem zapłacimy 29 zł/miesiąc, a w standardzie Premium 60 zł/miesiąc, co daje nam 15 zł od jednego urządzenia (Premium pozwala na 4 ekrany jednocześnie, w ofercie znajduje się jeszcze opcja Standard z 2 ekranami za 43 zł/miesiąc). Nieźle, biorąc pod uwagę, że nie udało im się jeszcze efektywnie rozwiązać problemu współdzielenia konta.

Na razie nie planuję więc porzucić konta na Netflixie, bo tak naprawdę mogę to zrobić w każdej chwili. Zresztą na niemal każdej z przedstawianych platform proces rezygnacji jest bardzo prosty i nie wymaga od nas praktycznie niczego poza poinformowaniem, że nie chcemy już dłużej korzystać z jej usług. Wtedy możemy korzystać z serwisu jeszcze do końca przedpłaconego czasu, a potem mamy spokój (więcej na temat rezygnacji z Netflixa możecie przeczytać w artykule Kasi). Równie łatwo jest zmienić plan na tańszy, choć wtedy rezygnujemy z maksymalnej jakości obrazu, która i tak w najtańszym planie jest w HD. Jest jeszcze możliwość, że w przyszłości wskoczy u nas pakiet Netflixa wyposażony w reklamy, ale na razie nie mam go w swoich planach, o ile zaproponowana w Polsce cena nie będzie bardzo konkurencyjna

Oczywiście nie zostaję przy „N" tylko dlatego, że mogę zrezygnować w każdej chwili. Mam też inne powody. Pomimo tego, że katalog produkcji Netflixa zawiera wiele wpadek (o zmasakrowanym Wiedźminie nawet nie wspomnę, a teraz jeszcze dopisali do niego jakieś dziwo o nazwie Wiedźmin: Rodowód krwi). Wbrew pozorom platforma zapewnia napływ całkiem dobrych filmów, z których część możecie sprawdzić na naszej liście najlepszych produkcji Netflixa z 2022 roku. Sam obejrzałem akurat Glass Onion i mi się podobało.

Disney+

Szczerze powiedziawszy w Disney+ zakochałem się, jak tylko zyskałem do niego dostęp i z tego, co wiem nie tylko ja. Produkcje studia ze stajni Myszki Miki stanowią trzon mojego dzieciństwa i magicznie było mieć dostęp do nich wszystkich naraz. Tak samo dostęp do produkcji Pixara i Marvela był dla mnie objawieniem, które długo sobie chwaliłem, dopóki nie uświadomiłem sobie jednej rzeczy. Ja przecież wszystkie te filmy widziałem już w kinie albo telewizji! Nie ma w nich nic nowego ponad to, co pamiętam. Co prawda pojawiają się nowe produkcje, ale choćby w Marvelu ich poziom nie jest już taki jak dawniej.

Plusem jest tutaj cena Disney +, która w porównaniu do Netflixa jest wyjątkowo konkurencyjna, bo za jakość obrazu, która jest w „Czerwonym N" w ofercie Standard i 4 jednocześnie obsługiwane ekrany płacimy tylko 28,99 zł/miesiąc, czyli w praktycznie tej samej cenie co w najtańszej ofercie Netflixa. Jest to bardzo zachęcające mimo dosyć odgrzewanej biblioteki filmów, zwłaszcza dla ludzi, którzy lubią sentymentalnie wracać do filmów swojej młodości, jak i tych, którzy chcieliby te filmy zaprezentować swoim potomkom. Moje latorośle z radością oglądały Króla Lwa cztery razy z rzędu w trakcie przedświątecznych przygotowań. 

A co z Disneyowym pakietem z reklamami? No na szczęście nie ma go jeszcze w naszym kraju, bo wygląda na to, że taktyka włodarzy Disneya, polega na wepchnięciu nam reklam na siłę w tej samej cenie co aktualny pakiet i podwyżkami dla tych, którym z reklamami nie jest po drodze. Jeśli ten scenariusz się ziści, to poważnie zastanowię się nad rezygnacją z tego streamingu i powiedzmy, wykupywaniem miesiąca dostępu dwa razy do roku, aby nadgonić nowości (zgadliście, nie lubię reklam).

HBO MAX

Tutaj mam zagwozdkę. Cena jest oczywiście porównywalna, bo za 29,99 zł/miesiąc dostajemy możliwość jednoczesnej obsługi 5 urządzeń, a biblioteka filmów jest naprawdę fajna (choć mnie osobiście nie urywa tak bardzo tyłka, jak co poniektórym). Dla tych, którzy zdecydują się na jednorazową płatność za cały rok cena jest jeszcze bardziej przystępna niż w Disney+, bo odpowiada 2/3 ceny całkowitej, a więc płacimy tylko za 8 miesięcy. 

Jednak biblioteka filmów HBO MAX dramatycznie w ostatnim czasie zubożała. Znikają z niej odcinki ulubionych przez wiele osób seriali, a produkcje, które do tej pory nie wyszły, zostają wycofane ze względów biznesowych. Powoduje to, że na mojej liście HBO MAX jest jedną z pierwszych pozycji do odstrzału, jednak jeśli ktoś ceni seriale i filmy, które ocalały z czystki, jaka przetoczyła się przez platformę, to z pewnością może się nad tym dłużej zastanowić. Być może sytuacja się zmieni, kiedy urzeczywistnią się wieści o powstaniu nowej platformy o nazwie MAX.

Amazon Prime Video

Tutaj mimo całej mojej antypatii do „dzieła" znanego jako Pierścienie Władzy, Prime Video mile mnie zaskoczyło, kiedy zdecydowałem się w końcu skorzystać z 30-dniowego, darmowego okresu próbnego. Cena w porównaniu z innymi stremingami jest świetna, bo po okresie próbnym Amazon skasuje nas tylko 10,99 zł/miesiąc, a jeśli wybierzemy plan roczny, to zapłacimy jedyne 49 zł za cały rok dostępu. Warto z tego skorzystać, bo cena ta obejmuje też benefity podczas korzystania z platformy zakupowej Amazon i dostęp do darmowych gier. Amazon Prime podrożał w wielu krajach w ciągu ostatniego roku o ponad 40% i można śmiało sądzić, że i nas to czeka, jednak nadal pozostanie to mocno konkurencyjna oferta.

Dodatkowo warto wspomnieć, że biblioteka filmów jest wyjątkowo zachęcająca i zawiera zarówno klasyki takie jak (ten właściwy) Władca Pierścieni, niedawne odgrzewańce w stylu Księcia w Nowym Yorku 2, jak i całkiem nowe i kochane produkcje z rodzaju tegorocznego Hotelu Transylwania: Transformania. Nie wiem, czy to kwestia tego, czy Prime jest dla mnie relatywnie nowy, czy faktycznie tak mi się podoba jego baza (The Boys, o mamo), ale chyba prędzej pozbyłbym się Netflixa niż niego. Jak będzie za jakiś czas? To zweryfikuje życie.

Player

Musiał się też w zestawieniu znaleźć ten polski akcent. Player, mimo że ostatnio trochę podrożał, to wydaje się interesujący, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że możemy kupić go w pakiecie z HBO MAX, taka przyjemność wyniesie nas 50 zł/miesiąc lub jeśli chcemy przyoszczędzić dychę, to możemy wybrać pakiet z reklamami. Taka sama zasada dotyczy Playera bez żadnych dodatków. 10 zł/miesiąc, jeśli chcesz męczyć się z reklamami lub dokładasz dychę i masz z nimi spokój. 

Co do samej zawartości Playera to mnie interesowała raczej wybiórczo, gdyż polskie filmy i seriale pochłaniam ostatnimi laty dosyć rzadko, a do większości pozostałych mam dostęp w ramach innych streamingów. Mimo wszystko, jeśli komuś zależy na takich rodzimych produkcjach jak Szadź albo Listy do M, a do tego chciałby mieć dostęp tez do Hollywoodu, to może sprawdzić naszą listę polecanych produkcji w Playerze, do których zyska dostęp w ramach jednego z pakietów. Jak dla mnie jest to raczej zbędny zakup, jeśli ktoś nie planuje mieć tylko tego jednego streamingu.

Pilot WP

Nie mogło też zabraknąć jedynego serwisu, dzięki któremu oglądam sobie raz na jakiś czas telewizję. WP Pilot daje dużą swobodę w wyborze pakietu kanałów, jednak do niedawna nie zawierał żadnej biblioteki produkcji filmowych lub seriali ograniczając nas do oglądania tego, co leci aktualnie na antenie. Jest to na pewno niezła alternatywa dla posiadania dekodera, ale wszystko zależy od preferencji. Osobiście korzystam z pakietu za 19,99 zł/miesiąc, który daje mi dostęp do 52 kanałów telewizyjnych takich jak m.in. TVP, TVN, Puls i Polsat. W przeciwieństwie do dekodera, za który musiałbym bulić stale. WP Pilot wykupuję, wtedy kiedy potrzebuję, co jest ogromną zaletą.

Warto zauważyć, że ceny na WP Pilot też poszły w górę w ostatnim czasie, co jest skutkiem inflacji oraz wprowadzenia nowych funkcji, takich jak biblioteka filmów i możliwość cofania programu telewizyjnego lecącego na żywo. Osobiście uważam, że jest to konkurencyjne do oferty Playera, dając nam dodatkowo telewizję. W styczniu Pilot WP zostaje ze względu na Turniej Czterech skoczni. Liczę, że zobaczę, jak Dawid Kubacki wygrywa.

Podsumowanie kosztów

Nazwa serwisunajtańszy plan miesięcznynajtańszy roczny planz czego zrezgnuję/oszędności miesięczne
Netflix29,00 zł348,00 zł-
Disney+28,99 zł289,90 zł (pierwszy rok)28,99 zł
HBO MAX29,99 zł234,99 zł29,99 zł
Prime Video10,99 zł49,00 zł-
Player10,00 zł (z reklamami)79,00 zł (z reklamami)10,00 zł
Pilot WP19,99 zł (52 kanały)brak planu rocznego ,19,99x12=239,88-
SUMA128,96 zł1 240,77 zł68,98 zł

Źródła: informacja własna, oferty platform 

Komentarze

11
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Koriolan
    5
    Przede wszystkim to czy w Amazon Prime czy w HBO Max, w abo mamy filmy w najlepszej dostępnej jakości. co oznacza 4k HDR dla większości nowych produkcji.
    w Netflixie 4k HDR jest dopiero w najwyższym abonamencie.
    dwa razy droższym niż HBO Max, a Amazonie nie wspomnę.
    • avatar
      MokryN
      5
      Ja mam największe oszczędności, żadnej subskrypcji a nawet zwyklej TV nie mam
      • avatar
        william_dr
        4
        O Canal+ online Pan zapomniał? :)
        • avatar
          Grzegorz93
          3
          Turecki Netflix, Turecki Disney, Argentyński Steam a o IPTV nie wspominam. To są oszczędności.
          • avatar
            sz.krzysiek
            0
            Disney + w rocznym pakiecie na start kosztował nieco ponad 200, Amazon Prime 49, Player z Eurosportem roczny też jakieś drobne (nie pamiętam już ile płaciłem na wiosnę) Canal + online z HBO Max i Netflixem po skończonych promocjach płace 75zł miesięcznie w tym kanały TV z HBO 1, 2 i 3 włącznie. I do tego od ponad roku znajdując w sieci różne vouchery mam za darmo Apple TV. Jest tego tak dużo że nie ma czasu oglądać
            • avatar
              pawluto
              0
              Może tak w ramach oszczędności całkowicie zrezygnować na rok z oglądania filmów przez neta ???
              Ciekawe jakby zareagowały wymienione portale filmowe...
              • avatar
                Marek2704
                -3
                W przypadku Amazona warto zaznaczyć prawie całkowity brak napisów po polsku.
                • avatar
                  Pborofski
                  0
                  Ja mam playera i Disney+, rozważam dokupienie Prime. Na pewno nie wejdę w Netflixa, HBO Go ani WP.